Poniedziałek 31 października 2016 Dwa miesiące do końca roku, wystarczająco dużo czasu, żeby przyśpieszyć i nadrobić zaległości w ważnych sprawach. Nie ma co się wymawiać kiepskim ciśnieniem, brakiem słońca i tzw. „ogólnym zniechęceniem”.
Moje zachęty do przyśpieszania nic nie znaczą. Impuls do zmiany musi pochodzić z wewnątrz każdego z nas.
Niemniej zachęcam do nadrabiania spraw ważnych. I do przyśpieszania, szczególnie w sferze kochania ludzi. Bo jak wiadomo, my się z miłością ociągamy, odkładamy i ślamazarzymy, a ludzie tak szybko odchodzą – brawo ks. Jan Twardowski.

