KREŚLĘ Z WIARĄ ZNAK KRZYŻA

Kazanie na Święto Podwyższenia Krzyża Środa 14 września 2016 Historia, może legenda, opowiada o mnichu Konstantym, który mylił się przy różańcu, zasypiał przy brewiarzu, w czasie mszy i adoracji. Ulubioną formą jego pobożności było częste żegnanie się, kreślił znak krzyża nawet kilka razy w ciągu godziny.

Bracia zżymali się na niego, że nie pasuje do wspólnoty, że obniża standardy, ośmiesza mniszy stan,  wreszcie naskarżyli opatowi i wnioskowali, żeby Konstanty poszedł sobie za mury klasztoru, na co przełożony przystał. Po tej skardze opat miał sen, w którym dana mu była łaska stanięcia przed obliczem samego Boga. W trakcie audiencji Szef pytał zwyczajowo o morale mnichów, surowość postów i oczywiście o stan piwnicy. Na koniec jeszcze zagadnął: „A jak tam się ma mój najukochańszy sługa Konstanty?”. Na to opat: „Aaa …, Konstanty? Tak, to wzorowy mnich, ozdoba naszego klasztoru …” Brat Konstanty dożył prawie stu lat, otaczany estymą przez kolejne pokolenia współbraci.

Kreślę krzyż nad chlebem przy śniadaniu, podobnie przy obiedzie i kolacji. Wiem, że moc tego znaku błogosławi tym, którzy ten chleb zbierali najpierw z kłosów zboża i tych, którzy lepili go z dobrej mąki.  Przejeżdżam czasem obok domostwa prawie nieznanych mi ludzi, z których jeden kiedyś wyciągnął z błotnistej drogi mój samochód. Wiem, że moc tego znaku niesie dobro domownikom, ich psom, perliczkom i krowom. Kreślę znak krzyża nad przyjaciółmi, którzy machają mi na pożegnanie po każdej wizycie i wiem, że moc tego znaku obejmuje ich sprawy, radości i cierpienia. Kreślę znak krzyża nad kobietami w ciąży, które mijam na ulicy, jestem pewien, że Ten, który w tym znaku jest ukryty, chronić będzie matkę, dziecko i całą rodzinę.

Bratu Konstantemu na pewno nie dorównam, ani pobożnością ani wiekiem, może Wy próbujcie. Kreślę jednak Ten Znak nad wszystkimi z Was, którzy czytacie ten wpis, wiem, że jego moc przyniesie Wam i Waszym biskim błogosławieństwo tutaj i największe dobro Tam.

 

Ewangelia na dzisiaj

(J 3,13-17)
Jezus powiedział do Nikodema: Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.