Wtorek 15 marca 2016 Słowa należą do narzędzi najsłabszych z pozoru. Przecież to tylko dźwięki płynące w powietrzu. Co innego kule, też mkną w powietrzu, a mogą nieść śmierć. Jednak to słowa („Strzelaj!”) nadają lot kulom.
W naszych rozgadanych czasach mówimy bardzo rzadko. W końcówce Postu – choć i zawsze – ważne są słowa pojednania. Nie chodzi mi o zdawkowe „Przepraszam” czy „Nic się nie stało”. Myślę o słowach niosących ducha pojednania, mogących zburzyć nawet wiele lat wrogości czy oschłości. Bez tych słów „mury rosną, rosną, rosną”.
Pojednanie zaczyna się od dobrych słów, na które czekają ludzie z którymi jesteśmy w konfliktach, sporach lub gniewie. W każdym przypadku scenariusze mogą być inne. Często istotny jest początek: „Wiesz, chciałbym ci coś ważnego powiedzieć …”

