Piątek 31 lipca 2015
Co się dzieje wewnątrz nas? Nawiedzają nas myśli, kłębią się uczucia, hasają wyobrażenia i pragnienia. Jeśliby ktoś mógł (na przykład za pomocą jakiegoś duchowego drona) zobaczyć nasze serce, ujrzałby wrzący kocioł. I teraz wyobraźmy sobie, że chce nam jakąś myśl, natchnienie czy impuls przekazać sam Pan Bóg.
To natchnienie wpada w kocioł naszego serca i najczęściej ginie bezpowrotnie. Patron dzisiejszy, św. Ignacy z Loyoli pisze: „Zdarza się często, że Pan działa na naszą duszę poruszając ją i przynaglając do wykonania takiej czy innej czynności”. Tak, Pan Bóg nie zrezygnował z posyłania natchnień do naszych dusz. Sęk w tym, że zaniedbaliśmy rozeznawanie Bożego języka i tracimy szansę na Inny Scenariusz życia. Pan Bóg nie wpycha się na siłę w nasze życie, nie włamuje się w nie. Proponuje. Od nas zależy czy rozpoznamy albo, jak pisał Ignacy – rozeznamy – impuls Boży. To jedna rzecz.
Druga, również ważna, czy chcemy współpracy z Panem Bogiem, czyli kwestia decyzji, bo nic na siłę. W diagnozach naszego ducha często mówi się o narastaniu abulii, czyli procesu niekończącego się wahania. Sławny eksperyment z myszką, dla której ustawiono w idealnie równej odległości od oczu serek i szynkę, dowiódł, że myszka zdechła, nie mogąc się zdecydować. Szkoda myszki, ale grozi nam podobny koniec.
To są z pozoru proste sprawy, rozeznać co pochodzi od Boga i chcieć to spełnić. Co prawda codziennie się o to modlimy – „Bądź wola Twoja” – ale przecież jesteśmy ludźmi wolnymi i możemy wybrać jak chcemy. Ale i tak nie wiemy jak chcemy. W kotle naszej duszy nadal wre i giną w nim najcenniejsze Boże pomysły. Św. Ignacy, módl się za nami.


21 responses to W KOCIOŁKU NASZEJ DUSZY