PIJANA POLSKA EBOLA

Wtorek 14 października 2014

Polowanie na ebolę trwa na całym świecie, moda przyszła też do Polski. Oczywiście zrobiliśmy to po swojemu. Jak niedawno przeczytałem omal nie zdiagnozowano tej epidemii u jednego gościa spod Sieradza. Już byśmy mieli swojego zarażonego, ale po dokładniejszych badaniach okazało się, że jest tylko nietrzeźwy. I to jest najgorsza polska ebola, takich zarażonych mamy chyba kilka milionów i to każdego dnia. No cóż, musimy dybać na inną okazję, aby ogłosić, że nie jesteśmy gorsi od reszty świata i też mamy ebolę. Czekam jeszcze kiedy na rynku pojawią się niezawodne (i drogie) szczepionki przeciw epidemii.

Współczesna ebola miała wcześniej kilka innych wcieleń, które dobrze pamiętam. Jeszcze słabym echem pobrzmiewa „afrykański pomór świń”, którym media straszyły nas kilka lat temu. Wcześniej były groźne grypy, świńska (A/H1N1) oraz ptasia, które miały zgładzić ludzkość z powierzchni ziemi. A jeszcze wcześniej przetrzebić miał nas wirus HIV.

Nie lekceważę epidemii, każda jest smutna, umierają ludzie. Niemniej, w Polsce w ubiegłym roku w wypadkach drogowych zginęło ponad 3 500 ludzi i jest to liczba zbliżona do ofiar eboli na całym świecie. Inne choroby, dobrze znane i leczone, co roku pochłaniają kilkukrotnie więcej ludzkich istnień.

Codziennie na świecie umiera z głodu ponad 30.000 ludzi, a półki sklepowe uginają się od wymyślnych smakołyków.

Cała obecna gonitwa za ebolą jeszcze raz potwierdza narastający odwrót od rozumu, musi być jakiś temat, najlepiej pachnący zgrozą, z mocnymi zdjęciami. Dziś jest to ebola, choć obok są ważne problemy, które dość łatwo, przy dobrej woli można rozwiązać.

Zalecałbym spokój, to tylko ebola. Albo nadmiar alkoholu we krwi.

Itinerarium

20 responses to PIJANA POLSKA EBOLA


Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.