Sobota 21 czerwca 2014
Dwóch fizyków prowadziło poważny spór wokół bodajże prawa przesunięć. Prawo to jest wysoce skomplikowane, dla przykładu jeden z jego aspektów mówi, że „w przypadku rozpadu α (przemiany α) powstaje pierwiastek o liczbie atomowej mniejszej o 2 oraz liczbie masowej mniejszej o 4 (przesunięcie w układzie okresowym o 2 miejsca w lewo)”. Sami widzicie, że przedmiot sporu błahy nie jest.
W trakcie dyskusji jednemu z adwersarzy zabrakło argumentów, co bardzo go rozeźliło i rzucił w stronę kolegi:
– Pana żona jest bardzo brzydka!
O ile w ogóle istnieją brzydkie żony, to na pewno nie mogą być argumentem w dyspucie o prawie przesunięć.
To, co przydarzyło się fizykowi, przytrafia się i dziennikarzom. Wychwyciłem w Internecie krytykę wczorajszego Koncertu Chwały w Lublinie. Krytykę, powiedziałbym ekologiczną. Czytam: „W czwartek na placu Litewskim odbyła się katolicka impreza – Koncert Chwały. Zagrało i zaśpiewało ponad stu wykonawców. Po występach został ogromny bałagan.Na placu walały się plastikowe butelki i resztki jedzenia. Pełno śmieci było też w rabatkach”.
Jako długoletni zwolennik ochrony przyrody i estetyki, oburzyłem się na moje siostry katoliczki i braci katolików, którzy chwaląc Pana zdemolowali Plac i pozostawili „ogromny bałagan”. Zacząłem oglądać załączone zdjęcia, rzekomo dowodzące katolickiego przestępstwa i zdumiałem się. Plac – przynajmniej ten pokazany na zdjęciach gazety – jest w bardzo dobrym stanie, „walających się butelek” jest kilka, w tym jedna sfotografowana dwukrotnie, a fraza „pełno śmieci było też w rabatkach” nie jest okraszona ani jedną fotką. I teraz mam dylemat, czy autor uszczypliwego tekstu nie widzi co ma na fotografiach czy fotograf źle zilustrował tezę dziennikarza („Idź i przynieś mi tu foty, że katolicy śmiecą i rujnują rabatki z kwiatkami”). W każdym razie na zdjęciach widać raptem kilka śmieci, na dodatek w żaden sposób nie przypominających katolickich. Bo śmieci po katolikach, to jakieś fragmenty porwanych różańców i medalików, strzępy świętych obrazków, frędzle od sutann i habitów albo wreszcie stronica z brewiarza. Ja się tylko obawiam, czy pisząc ten tekst, nie podpowiadam dziennikarzom jak napisać dobry krytyczny tekst o katolickich śmieciarzach.
Lubelski Koncert Chwały, jedno z bardziej udanych wydarzeń (bo to nie tylko koncert) w naszym mieście, na dodatek niskobudżetowe, zachwyca nie tylko poziomem artystycznym i liczną publiką, znakomicie się bawiącą ale również starannością o standardy ekologiczne, co udowadniają zdjęcia z cytowanej gazety. Organizatorom, wykonawcom i uczestnikom koncertu Wielki Szacun!
Gazeta, która zainspirowała mnie do dzisiejszego wpisu nie lubi jak katolikom udają się publiczne imprezy. A wiele im się udaje. Skoro jednak nie mamy argumentów, to żona kolegi fizyka jest brzydka, tzn. katolicy śmiecą na koncertach.


22 responses to KATOLICY ŚMIECĄ I BRZYDKA ŻONA FIZYKA