Sobota 27 lutego 2021
Czasy obecne promują aktywność, czasem słyszę, że wartość życia zależy od aktywności, dorzuca się do niej jeszcze kreatywność.
Ten trend przeniósł się też w sferę naszej wiary, gdzie dominują różne pomysły na „poszukiwanie Boga”, zakładające te czy inne aktywności, psychiczne, duchowe i fizyczne. Trzeba tylko wykazać się aktywnością nakrapianą kreatywnością.
Proponuję zupełnie inną drogę. Zamiast miotać się i ganiać za różnymi nowinkami, pozwólmy Bogu, aby On nas odnalazł.
Pozwólmy się odnaleźć Bogu! Tam, gdzie jesteśmy i takimi jakimi jesteśmy. Zaprośmy Go do siebie, do swojego zmęczenia, samotności, pogubienia ale i do swoich radości, nadziei i marzeń.
Jest trochę pychy w przekonaniu, że teraz sobie pójdę i znajdę Pana Boga. Zrobię to czy tamto i znajdę Go. Nie, to Bóg może przyjść do mnie, do mojego życia, do mojego serca, do mojego domu. On wie, gdzie ja jestem.


