PÓŁ KAZANIA O WIRUSIE Niedziela 20 września 2020

Najpierw kilka zdań do dzisiejszej Ewangelii. Mnie uczy ona, żebym nigdy nikogo nie przekreślał i nie myślał o sobie, że jestem lepszy, bardziej zasłużony. Pan Bóg ma swoje miary. Cieszę się, że mogę pracować w Jego winnicy, mam zrobić swoje i nie oceniać innych i nikogo nie odrzucać. Zachęcam każdego z Was do wiernego wypełniania swojego powołania, wiernie, solidnie i bez porównywania się z innymi.

Teraz kilka zdań o wirusie, trochę w kontekście tej Ewangelii. Granicę 1000 zakażonych na dobę przekroczyliśmy, prawdopodobnie już dawno, ale teraz wykazały to testy i wyniki badań. Obwinianie kogokolwiek za wzrost zachorowań (zresztą następuje w całej Europie) jest niesłuszne, w tradycji mamy winnego w rządzących. Nie chciałbym być na ich miejscu. Zanim obwinimy kogokolwiek zajmijmy się sobą i własnym otoczeniem – to jest słuszne w świetle dzisiejszej Ewangelii. Całkowite uniknięcie możliwości zakażenia jest niemożliwe, ale coś mogę zrobić – maseczki, dezynfekcja, omijanie tłumów.

Paradoksalnie zachęcam też do nasilenia relacji z ludźmi. Miałem ostatnio możliwość dłuższych rozmów z osobami, które znam dość długo i po raz kolejny odkryłem, że wciąż mamy sobie do zaofiarowania wspaniałe rzeczy. Rozmawiamy głębiej, mocniej, poza słowami następuje zjednoczenie duchowe, wymiana uczuć, jakiś transfer całej osoby do drugiej. Nie trzeba mnożyć znajomości, ale warto odkrywać głębie tych ludzi, których znamy. To jest też ważna praca w Bożej winnicy, w której wszyscy jesteśmy zatrudnieni.

I na koniec, siostry i bracia, mamy niedzielę, żywe wspomnienie z martwych wstania Chrystusa, od Niego płynie nasza nadzieja i radość, moc do życia i miłości. Dobrego ucztowania z bliskimi! Amen.

Liturgia słowa

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.

Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.

A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

(Mt 20, 1 – 16a)

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.