No to mamy siostry i bracia końcówkę Wielkiego Postu! Ale nie końcówkę wojny z wirusem. Zapewne w Polsce wkrótce rozegramy decydujące bitwy.
Jestem – rozumiem – wspieram, to nasza walka, w której uczestniczymy już ponad 3 tygodnie.
Podziękowania dla wszystkich, krawcowych, krawców, pielęgniarek, żołnierzy i żołnierek, lekarzy, wolontariuszy, kierowców wożących flizelinę, maseczki, paczki dla ubogich. Dla tych z Was, którzy wspierają nas pieniędzmi i modlitwą i dobrym słowem. Dziękujemy.
Pierwsze dzbany pełne mąki, cebuli i budyniu trafiły do najbardziej potrzebujących w Lublinie.
I na koniec, historyjka z frontu. W piątek akcją rozwożenia paczek kierowała Helena spod Lwowa. W pewnym momencie rzekła filozoficznie:
– No ja nie wiem, ale ja nigdy nie spotkałam się z księdzami …
– Nigdy? – pytam.
– No nigdy, teraz dopiero z księdzem …
– Dobrze – mówię – Ale jesteś ochrzczona?
– No tak! – uśmiecha się Helena.
– To jakiś ksiądz polewał wtedy Twoją głowę wodą …
– No tak, ale ja tego nie pamiętam …
Dobra, macie zadanie, zna ktoś z Was księdza, grekokatolickiego, który w 1996 r. ochrzcił Helenę we Lwowie?
A tu jest film:
| https://vimeo.com/403764765/92ba827ece |

