RODZINNE PARTY NA 400 GOŚCI Wtorek 20 listopada 2019

Ile osób gościliście ostatnio na rodzinnym przyjęciu? Dziesięć? Świetnie! Piętnaście? Jesteście szczęśliwcami.

Jeden z gwinejskich piłkarzy, obecnie grający w Polsce (kibice wiedzą o kogo chodzi), urodził się we Francji, tam emigrowali z Afryki jego rodzice. Grywał w kilku krajach, nawet w Hiszpanii. Został powołany do reprezentacji swojego kraju i miał udać się pierwszy do ojczyzny przodków. Zwiedzieli się o tym krewni ze strony ojca i matki, dodzwonili do piłkarza i zechcieli się z nim spotkać, na co futbolista przystał chętnie. Przy okazji zaprosił rodzinkę na obiad. Wychowany w realiach europejskich nie przewidział niespodzianki.

Na obiad przyszło ponad czterysta osób (400!), trzy wsie. Nieco zdumiony piłkarz cieszył się z dużej rodziny, za obiad zapłacił (miał z czego, w Europie zarabia się dobrze, obiady w Gwinei nie są kosztowne). Pod koniec obiadu jeden z krewnych podziękował wylewnie i zapytał kiedy gracz znowu zagości w ojczyźnie.

– A co, znowu obiad? – dopytywała gwiazda futbolu.

– No wiesz, rodzina ze strony ojca byłaby niezadowolona, jeśli ugościłbyś tylko tę ze strony matki!

Przyszłość świata jest w wielkich rodzinach, Afryka nas jeszcze wiele nauczy!

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.