DIABEŁ W PARAFII SERCA PANA JEZUSA Piątek 27 września 2019

Boże, pomóż mi znaleźć diabła, pomodliłem się szczerze. Zaraz przemknęło mi przez myśl, że to trochę dziwna prośba.

Pan Bóg spełnił ją jednak szybko, po kwadransie. Właściwie szukałem Łysego, który po 10 latach wyszedł z więzienia, na początku dawał sobie radę, ale potem popłynął. Łysy koczował ostatnio u „Diabła”, o czym dowiedziałem się od Franka.

W dziupli „Diabła” nie było ani jego ani Łysego, ale sąsiadka powiedziała mi, że obydwaj piją od tygodnia po piętnastką na tej samej ulicy. Dzięki temu znalazłem „Diabła” i Łysego. Jak wszedłem pod piętnastkę, Łysy zdziwił się jakby zobaczył diabła. „Diabła” miał jednak przy sobie, a ja byłem dobrze ogolony i bez wideł.

Łysy ogarnął się już dziś po południu, jutro pójdzie z powrotem do pracy. Z „Diabłem” umówiłem się jutrzejszy wieczór. Może, z Bożą pomocą też się dźwignie. Wierzę mocno, zwłaszcza, że działo się to wszystko w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lublinie.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.