Od kilku dni prawie cały świat ogląda zdjęcie 25- letniego Oscara i jego dwuletniej córeczki Valerii, którzy utonęli w rzece Rio Grande, oddzielającej Meksyk od USA. Próbowali dostać się ze swojego złego świata do tego lepszego, w ich przekonaniu.

Wiele lat temu moi amerykańscy znajomi z Teksasu zawieźli mnie nad Rio Grande. Przy okazji dowiedziałem się i zrozumiałem dlaczego ta rzeka powinna nazywać się Rio de la Muerte, Rzeką Śmierci. Rzeka oddzielająca USA od reszty Ameryki, to zdawałoby się najlepiej strzeżona granica, z zasiekami z drutu kolczastego, patrolami na motorach i koniach, dronami, a nawet z jadowitymi wężami w korycie rzeki, mającymi śmiertelnie kąsać przybyszów z Południa. Ładnie o tym nawet zaśpiewał ponad 20 lat Bruce Springsteen w „Across The Border”. Pomysłowość uciekinierów jest coraz większa: tunele pod rzeką, katapulty przerzucające ludzi wyposażonych w spadochrony nad rzeką, loty szybowcami, nieuchwytnymi dla radarów. Exodus Latynosów trwa a w USA trwają dyskusje o budowie muru oddzielającego Stany od reszty Ameryki.
Oczywiście żaden mur nie powstrzyma tych, którzy wyposażeni w wiarę staną na granicy swoich marzeń. Dla Latynosów jest nią Rio Grande, dla Czeczenów, Tadżyków, Afgańczyków czy Pakistańczyków jest to rzeka … Bug i przejście graniczne w Terespolu. Z tą barierą radzą sobie także przybysze ze Wschodu.
Gadanie o tym, że zamknęliśmy granice przed uchodźcami jest równie skuteczne jak zaklinanie nieba przed piorunami.
Co z uchodźcami? Zgodnie z Ewangelią – przyjąć („Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”, Mt 25). Ale także – zgodnie z nauką papieża Franciszka – wreszcie zgodzić się na nowy rozdział w historii świata, czyli podzielić się naszymi dobrami z tymi, którzy ich nie mają. Śmierć Oscara i jego córki Valerii zaraz zniknie z naszych ekranów. Pozostanie wezwanie do wielkiej przemiany.

