Czwartek 28 lutego 2019

Kilka psalmów znam na pamięć, ten, który dziś przytaczam jest mi bliski z kilku względów. Najpierw dlatego, że lubię odpoczywać nad wodą, najlepiej nad rzeką. Jakieś dobre, ożywcze siły ma w sobie płynąca woda, szumiąca, szemrząca i nieustannie w ruchu.
Dalej lubię ten psalm, bo zawiera głęboką beztroskę autora, obok są wrogowie, a on ufa Bogu i zasiada do uczty – „stół dla mnie zastawiasz wobec mych przeciwników”.
Niezmącone zaufanie towarzyszy autorowi w najtrudniejszych chwilach – „chociażbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę”. Nie ulęknę, „bo Ty jesteś ze mną”.
To zaufanie rozciąga się na całe życie, „dobroć i łaska pójdą za mną przez wszystkie dni mego życia”.
Kończy się miesiąc, jutro już nowy będzie. Niech to zaufanie w bliskość i opiekę Bożą towarzyszy każdemu z was, teraz i „po najdłuższe czasy”.
Psalm 23
Pan
jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoje imię.
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i Twoja laska
są tym, co mnie pociesza.
Stół dla mnie zastawiasz
wobec mych przeciwników;
namaszczasz mi głowę olejkiem;
mój kielich jest przeobfity.
Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pańskim
po najdłuższe czasy.

