KIEDY DOBRZE OWOCUJEMY

Wtorek 26 lutego 2019

Bywamy blisko Chrystusa, po przyjęciu komunii świętej, po spowiedzi, w chwilach modlitwy. Tradycja duchowości chrześcijańskiej zachęca do „esse in Christo”, trwałego bycia w Chrystusie. Nie od czasu do czasu, ale nieustannie. Obrazowo podpowiada to przypowieść o winnym krzewie i latoroślach – „Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami” (J 15,5).

Trwanie w Chrystusie nie oznacza nieustannego ruchu warg odmawiających kolejne modlitwy czy nawet zajmowania się w myślach tematami religijnymi. Trwanie w Chrystusie rozgrywa się głębiej, możemy mówić o ruchu serca czy duszy. Ja wolę nazywać to skierowaniem „ja” ku Chrystusowi.

Mogę jechać samochodem, pisać na komputerze, iść na spacerze czy jeść obiad, ale z najgłębszą częścią mojej osoby zwróconej ku Chrystusowi. Sięgając po kolejne porównanie – drzewa gałęziami odchylają się ku słońcu a korzenie szukają źródeł wody, poza tym wszystko odbywa się spokojnie, krążą soki a liście zielenią się.

Trwanie w Chrystusie wnosi w nasze życie spokój, pewność istnienia, wielką moc i żywą nadzieję. Dzięki trwaniu w Chrystusie sami trwamy, istniejemy i dobrze owocujemy.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.