TO ŚWIĘTE PISMO W BRZOZACH I WIERZBACH

Piątek 24 sierpnia 2018 Jeszcze jeden piękny weekend przed nami (z perspektywy Lublina). Proszę, nie siedźcie w mieście, jeżeli nie musicie. Pójdźcie gdzieś do lasu, najlepiej starego i żeby jeszcze gdzieś w okolicy były pagórki. I wcale nie zamieniam się w przewodnika turystycznego.

Kocham Pismo Święte, niektóre jego przesłania są powalające, jak rzekłaby młodzież. Na ten weekend proponuję wam Biblię w naturze, Boże Słowo zamienione w ciało albo dokładniej w przyrodę.

Czytam w Księdze Izajasza, po raz kolejny: „Góry i pagórki przed wami podniosą radosne okrzyki, a wszystkie drzewa polne klaskać będą w dłonie!” (55,12). Widzieliście pagórki pokrzykujące radośnie? Słyszeliście drzewa klaskające w dłonie? Nie mamy powodu, aby posądzać proroka o nadmiar galilejskiego wina w żyłach. On czuł, widział, słyszał prawdziwą głębię rzeczy, tych gór i pagórków, cedrów, cyprysów, terebintów, oliwek, wiązów i wierzb. Niestety, my czasem widzimy w nich tylko dobry materiał na szafy i krzesła.

Gdy wychwalać będziecie Pana, wywyższajcie Go,
ile tylko możecie, albowiem i tak będzie jeszcze wyższym,
a gdy Go wywyższać będziecie, pomnóżcie siły,
nie ustawajcie, bo i tak nie dojdziecie do końca.
Któż Go widział i mógł to opowiedzieć,
i któż Go tak wysławił, jak tego jest godzien?
Istnieje wiele tajemnic jeszcze większych niż te,
widzimy bowiem tylko nieliczne Jego dzieła.
Pan bowiem uczynił wszystko
 (Syr 43, 30 – 33)

Siostry i bracia, nie siedźcie w domu, idźcie czytać Boże słowo w naszych brzozach, dębach, osikach, topolach, olchach, klonach i jesionach.

  1. Zdjęcia własne.
Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.