PRZEGRALIŚMY WALCZĄC DO KOŃCA

Środa 1 sierpnia 2018 Losy Powstania Warszawskiego i powojenne losy Polski, rozstrzygnęły się w dn. 28 listopada – 1 grudnia 1943 r. w dalekim Teheranie. Tam też zapadły decyzje skutkujące sowieckim zniewoleniem krajów nadbałtyckich i bez mała całej Europy Środkowo – Wschodniej. W trakcie teherańskiej konferencji przywódcy trzech mocarstw, USA (Roosevelt), Wielkiej Brytanii (Churchill) i Rosji (Stalin) zrobili polityczno – wojskowy deal, interes korzystny dla nich, a koszmarny dla setek milionów ludzi, m.in. Polaków. Upraszczając nieco, za cenę oddania mu Polski i Europy Środkowo – Wschodniej, Stalin zobowiązał się gromić wojska hitlerowskie do samego końca (choć w tym czasie terytoria radzieckie były już niemal całkowicie odzyskane). To pozwoliło USA i Wielkiej Brytanii uniknąć wielkich strat w ludziach przy ofensywie z zachodu. Należy pamiętać, że ziemie obydwu tych państwa nie zostały dotknięte agresją Niemiec a ich wojska walczyły o wyzwolenie innych narodów Europy i rozgromienie armii hitlerowskiej.

To wszystko wiemy dzisiaj, więcej można przeczytać choćby z pamiętników Roosevelta. Nie wiemy natomiast czy polskie elity w Anglii miały tę wiedzę. Ustalenia dotyczące losów Polski zostały w USA utajnione ze względu na głosy polonii w nadchodzących wyborach prezydenckich.

Dlatego Powstanie nie miało szans, ani politycznych ani tym bardziej wojskowych, 20 tys. słabo uzbrojonych polskich żołnierzy skazanych było na klęskę. Nasza narodowa duma – ostatnio mocno podgrzewana – każe nam widzieć w powstańcach z r. 1944 zwycięzców. W istocie byli ofiarami rozgrywki politycznej tzw. wielkiej trójki oraz braku wiedzy polskich decydentów politycznych. Nad wyraz naciąganą wydaje mi się teza, że bez ofiary powstańców nie byłoby polskich zrywów w r. 1956, 1968, 1970, 1976 i 1980 i wreszcie odzyskania suwerenności w r. 1989.

Wszystko to nie zmienia faktu, że powstańcy z r. 1944 byli bohaterami, absolutnie heroicznymi żołnierzami, wykazującymi się niezwykłą odwagą, męstwem i walecznością. I ofiarami decyzji ludzi i sił od nich niezależnych.

Proszę mi wybaczyć mało adekwatne porównanie z niwy piłkarskiej. W niektórych meczach słabsze zespoły przegrywają z lepszymi, po zażartej walce, a graczy pokonanych  komplementuje się, że pomimo przegranej dzielnie  walczyli do końca. Tak było w r. 1944 w Warszawie.

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.