JEST MIŁOŚCIĄ MODLITWA

Czwartek 7 września 2017 Miałem ostatnio trudną sytuację z pewnym młodym człowiekiem, który odtrącał różne formy pomocy i ewidentnie sam sobie szkodził. Znajoma, zaangażowana w tę historię, w pewnym momencie rozłożyła ręce i skomentowała: „Zrobiliśmy co się dało. Nic więcej nie możemy. Tylko pozostało nam się modlić.”, przy czym „modlić się” wyraźnie zabrzmiało beznadziejnie.

Przypomniałem sobie kilka historii, w których pozostało mi „tylko” modlić się. Jedne dotyczyły rozpadających się małżeństw, inne nieuleczalnych chorób, jeszcze inne notorycznego wracania do nałogów. Wiem, że dzięki modlitwie część tych historii kończyła się dobrze, wiem też, że modlitwa wiele razy mnie samemu dawała ogromną siłę, była rzeczywistym ratunkiem.

Nie chcę w tym wpisie agitować za modlitwą i reklamować jej. Nigdy, jeżeli ktoś prosił mnie o wsparcie, chleb, inną pomoc, nie powiedziałem (na odczepne): „Pomodlę się za ciebie.” albo „Zacznij się modlić.” Nie jest modlitwą „Zdrowaśka” wyrecytowana za kogoś kto jest głodny czy zagubiony.

Jak dotąd nie udało mi się przesunąć góry czy wyrwać morwy (por. Mt 17,19 n), zresztą wolę by góry i morwy oraz inne drzewa były tam gdzie są. Wiem jednak, że modlitwa jest miłością, której nie mogę zaniechać. Jest działaniem samego Pana Boga.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.