BÓG POMIĘDZY BLOKAMI I NA PARKINGACH

Środa 26 lipca 2017 Przekonałem się wiele razy, że codzienność niesie największe dary. Nie odkrywamy ich, bo oczekujemy zdarzeń filmowych, królewien i królewiczów a mamy zwykłych mężczyzn i zwykłe kobiety, marzymy o pałacach a mamy małe mieszkania, śnią nam się podróże na bieguny i koralowe wyspy a spacerujemy na skwerach ustępując jeszcze miejsca psotnym pieskom.

Joachim i Anna, dzisiejsi patroni, cieszyli się zapewne swoją córeczką, dali Jej imię Miriam, Marysia. Prawdopodobnie nigdzie daleko nie podróżowali, wiemy o ich ubóstwie i skromności. Zwykłe życiorysy w powszednich okolicznościach.

Co dzisiaj się zdarzy? Śniadanie, kawa, praca, powitania, spojrzenia, dotknięcia dłoni, może żarty jak ktoś potrafi, może mała niespodzianka jak ktoś ma fantazję.

Jasne, jeżeli czytacie te słowa nad jeziorem, warto posłuchać rzechotu żab i podglądać jak łapczywe karpie wsysają nieroztropne komary siadające na tafli wody. A w górach dobrze jest dać się porwać chmurom muskającym szczyty, szczęściarze zobaczą nawet kozicę.

Wcale nie mniejsze tajemnice mają w sobie kamienice naszych miast, chodniki pomiędzy blokami, parkingi upstrzone setkami aut, sklepy z równo ułożonymi produktami, szum tirów na obwodnicach i taksówki na postojach. Ważne co jest pod tym.

I są ludzie, wymieniają spojrzenia, uściski, uśmiechy, dzień dobry i cześć, czasem się pokłócą albo palną głupstwo, są blisko.

Pan Bóg wybrał drogę cichej obecności pośród najbardziej zwykłych ludzkich spraw. Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, pomiędzy szarymi blokami, pomiędzy zmęczonymi ludźmi, w naszych sercach, czasem ociężałych a przecież zdolnych przyjąć samego Boga. Jak Anna i Joachim.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.