Poniedziałek 24 lipca 2017 Listonosz, którego znam, od ponad 20 lat codziennie rozwozi przesyłki, renty, zawiadomienia, coraz rzadziej listy. Robi to codziennie. To jego strefa wierności. Znajoma, każdego miesiąca wysyła dziesiątą część pensji na wsparcie Domu Samotnej Matki, robi tak już od 25 lat. Jest wierna swojej idei pomocy matkom i dzieciom.
Od wielu lat codziennie odmawiam różaniec. Próśb o modlitwę mam dużo, codziennie ktoś dodaje nową. Modlę się nie z przyzwyczajenia ale w imię wierności. W imię wierności Bogu, z którym rozmawiam, dziękuję Mu, przepraszam i proszę. Również w imię wierności ludziom, którzy mi zaufali i powierzyli swoje sprawy. Wreszcie w imię wierności sobie samemu, bo modlitwa jest częścią mnie.
To, co robimy codziennie, co tydzień, co miesiąc, w imię wierności Bogu, ludziom, sobie samym, ma najwyższy sens. Żaden urlop nie zwalnia nas z wierności. Bez tej wierności miłość nie jest prawdziwa, staje się jedną z pustych idei.
Nasze codzienne zmagania, wierne, wytrwałe, konsekwentne, są naśladowaniem dzieł Pana Boga, Który codziennie daje nam, światło, chleb, powietrze, życie.

