Środa 14 czerwca 2017 Wysławiajcie Pana, Boga naszego, bo Pan nasz i Bóg jest święty. Ten werset, z psalmu 99, wydaje się banalny. Może jednak oddaje istotę naszej wiary i stanowi o sensie życia.
Wysławiać Pana, nie oznacza, żeby chodzić i krzyczeć pobożne frazy albo je wyśpiewywać, najlepiej jakimś anielskim głosem. Myślę, że przeciwnie, oznacza to coraz bardziej milknąć i cichnąć, bo wszak nie ma melodii i słowa, których by Pan Bóg nie znał. Wysławiajcie Pana, bo jest święty. Wychwalać Pana to znaczy pozwolić Mu na działanie przez nas. Używając – zawsze kiepskiego – obrazu, chodzi o to, żeby upodobnić się do skrzypiec, z których wirtuoz wydobywa cuda. Stać się struną, której Mistrz używa do najpiękniejszej gry. Nie działać, nie krzyczeć, nie śpiewać, a poddać się Bożej reżyserii.
Albo inaczej jeszcze, nadstawić żagle swoich pragnień i marzeń na powiew Ducha Bożego i pożeglować tam gdzie On dmie. Nie brać powiewu Ducha dla spełnienia swoich zachcianek, przeciwnie, dać się ponieść tam, gdzie On zechce.

