I BIEGUNKA I PANNA Z NAZARETU

Kazanie na Uroczystość Zwiastowania NMP Sobota 25 marca 2017 Trzy razy w roku wykonujemy podczas mszy świętej gest zetknięcia się z ziemią, konkretnie z posadzką kościoła, w innych niźli zwykle momentach. W Wielki Piątek przyklękamy w ciszy przed rozpoczęciem liturgii, potem w trakcie czytania pasji klękamy przy słowach „I skłoniwszy głowę oddał ducha”. W Boże Narodzenie na krótko klęczymy przy słowach „I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”. Przy tych samych słowach przyklękniemy i dzisiaj, w Credo, w Uroczystość Zwiastowania NMP.

Żałuję, że tylko trzy razy w roku tak czynimy. Za rzadko. Za rzadko abyśmy mocno przyjęli prawdę o świętości życia, trawy, rzek, lasów, stokrotek i chrabąszczy. Życie i ziemia nie wzięły się znikąd. Wymyślił je i dał nam sam Bóg, a jeśli On się czegoś dotknie, jest to święte. Za rzadko dotykamy kolanami ziemi w kościołach i dlatego bezmyślnie parkujemy nasze wypasione bryki na świętych trawnikach oraz depczemy Boże stokrotki, skracając sobie drogę o 15 sekund. I w majestacie prawa – w Polsce – rżniemy dorodne i święte topole czy lipy, żeby w ich miejsce postawić szkaradne blaszane garaże.

Od momentu Wcielenia Boga – czyli od chwili Zwiastowania – święte jest życie, ziemia, ptaki i wszystko inne, co fruwa, pływa, świszcze i pachnie.

Od tego momentu święty jest na zawsze człowiek, bo człowiekiem stał się sam Bóg. Stał się też ciałem, z rękami, włosami, katarem i na przykład biegunką. Tak Pan Jezus miał ręce, włosy, co do biegunki to tylko przypuszczenie, ale nie znam człowieka którego by ta wredna sprawa nie dopadła od czasu do czasu.

Piszę to po to, żebyście w tę wiosenną sobotę, 25 marca, ucieszyli się swoim życiem i stokrotkami. Polubili swój boski katar, biegunki nikomu nie życzę, ale jak się trafi, też nie marudźcie.

Na koniec, uwielbiam scenę Zwiastowania, tę chwilę gdy nastoletnia panna z Nazaretu, Maria (po polsku – Marysia) zaczyna tańczyć z Bogiem, On Ją prowadzi, Ona się poddaje. A z tego wszystkiego ostatecznie będzie nasze życie wieczne.  I ręczę – choć to tylko przypuszczenie – że jeśli by Gabriel trafił na faceta, to ten by zapytał – „No dobra, Aniele, a ile by na tym można zarobić?”

 

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 

Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». 

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. 

Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». 

Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» 

Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». 

Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa». Wtedy odszedł od Niej anioł. (Łk 1, 26 – 38)

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.