Sobota 23 stycznia 2016 Szczęście ty nasze kochane i upragnione, no gdzie ty jesteś i czemu nie leżysz na moim talerzu? Wszystko już mam na talerzu, a ty gdzie?
Choinki się już prawie osypały z igieł, rzadko gdzie się palą wieczorami lampki, które tak cieszyły jeszcze miesiąc temu. Za to kolejki do klubów fitness rosną, za chwilę w Lublinie powstaną dwa nowe (służę adresami), zrzucamy te kilogramy, zrzucamy i zrzucamy.
Kiedyś w końcu stycznia odczuwało się już dolegliwości przednówka, kończyły się świąteczne zapasy, a do pierwszych zbiorów było daleko.
I dzisiaj bieda dla tego, kto nie nazbierał sobie dobrych myśli, kto nie odkrył w sobie źródeł czystej radości, kto nie wie gdzie w głębi miłość kwitnie. Fundujemy sobie od czasu do czasu święta, takie i siakie, małe pagórki szczęścia, a pomiędzy nimi mamy doliny smutków i nieszczęścia.
Dał nam Pan Bóg serca, złożył w nich dobro, radość i miłość. A my wciąż szukamy szczęścia na talerzach, na wyprzedażach i pod choinkami (a za dwa miesiące w koszyczkach z jajkami). Tam szczęścia szukamy, a potem zrzucamy kilogramy, zrzucamy i zrzucamy.


31 responses to CZEMU SZCZĘŚCIE NIE LEŻY NA TALERZACH