NIE MA JUŻ RUSKICH I LACHÓW

Piątek 24 października 2014

Może 30 lat temu znajomi Włosi zaprowadzili mnie w Rzymie pod słynny murek, gdzie koczowali Polacy czekając na jakąś pracę. Zdarzało się, że ktoś podjeżdżał i najmował jednego, dwóch ziomków na budowę albo do winnicy. Większość jednak próbowała przeżyć kradnąc, większość też upijała się tanim (dobrym) włoskim winem. Wizerunek Polaka, złodzieja i pijaka, przez lata dominował nie tylko we Włoszech ale w całej Europie Zachodniej. Ten smutny obraz na szczęście przeszedł już do historii.

Trzy ostatnie dni spędziłem na spotkaniach i rozmowach z Rosjanami, głównie z Moskwy. To ludzie, którzy skupiają się w organizacjach pozarządowych. Pomagają moskiewskim sierotom, chorym na mukowiscydozę, rehabilitują narkomanów i alkoholików, upominają się o prawa więźniów. Część z nich jawnie kwestionuje polityczną linię obecnych władz i liczy się z przesłuchaniami przez służbę bezpieczeństwa (FSB) po powrocie do swojego kraju. Niemal wszyscy wstydzą się za swojego prezydenta i jego działania wobec Gruzji, Krymu i Ukrainy.

Mam wrażenie, że czasy pogardliwych dowcipów o Ruskich już minęły, choć wielu z nas myśli o Rosjanach z niepokojem. Wnioskujemy, że po Ukrainie może przyjść kolej na nas. Bolało nas, jeśli etykietka „Polak pijak, złodziej” bywała przyklejana wszystkim Polakom, całemu narodowi. Rosjan też boli, jeśli myślimy o nich w kategoriach prymitywnych dzikusów z tajgi albo hunwejbinów zdolnych wszystko niszczyć i rabować.

Wśród Rosjan jest wielu (może wciąż za mało) ludzi wrażliwych, inspirujących się Ewangelią w myśleniu i działaniu i pragnących braterskiej wspólnoty z Polakami i Europą.

Siostra Danuta, pallotynka, uczestniczka wspomnianych spotkań z Rosjanami, radziła w kuluarach: „Trzeba się za nich modlić i rozmawiać z nimi”. To chyba w ogóle uniwersalna zasada dialogu. Św. Paweł, odkrywszy przesłanie Ewangelii o braterstwie napisał pamiętne słowa: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3,28). W parafrazie współczesnej ośmielam się napisać: „Nie ma już Ruskich i Lachów, wszyscy jesteśmy kimś jednym”.

Itinerarium

9 responses to NIE MA JUŻ RUSKICH I LACHÓW


Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.