Poniedziałek 30 czerwca 2014
Za jej Poli Raksy twarz, każdy by się zabić dał, ten werset (z „Autobiografii” Perfectu) trzeba nieco wyjaśniać współczesnemu pokoleniu. Marusia, grana w „Czterech pancernych” przez Polę uchodziła w swoim czasie za ideał urody i którakolwiek dziewczyna odrobinę ją przypominała, miała duże powodzenie u wszystkich kolegów.
Kiedy Perfect śpiewa „Był Luksemburg, chata, szkło”, też trzeba przypomnieć, że Radio Luxembourg docierało, mimo zagłuszania, do polskich odbiorników i było jedynym miejscem, gdzie można było jako tako posłuchać Beatlesów czy Presleya. Chata i szkło chyba nie wymagają interpretacji.
W innym, starym hicie (ma już 43 lata!) Tadeusz Nalepa wspomina, że kiedy był chłopcem, wziął go ojciec i tłumaczył, żeby kierował się „głosem serca”, a potem jak podrósł, ojciec zmienił zdanie i pouczał: Głosem serca się nie kieruj, tylko forsa ważna w życiu jest.
Podsłuchałem niedawno komentarz dwóch młodzianów, którzy kwestionowali mądrość Nalepy: „Forsa nie jest najważniejsza! Najważniejsze jak się ją inwestuje.” Tego ojciec polskiego bluesa nie przewidział!
Z pieśni „Kiedy byłem małym chłopcem”, warto jeszcze wytłumaczyć pojęcie „głos serca”, bez względu na to czy ktoś się będzie nim kierował czy nie. Głos serca to mocne wewnętrzne przekonanie, żeby coś robić (lub czegoś zaniechać), przejaw sumienia, głębokie przeświadczenie o prawdzie czy słuszności wyboru. Głos serca to także wola Boża, komunikowana w głębi ludzkiego serca. Głos serca to życie według miłości i prawdy.
Głos serca, mało kto w ten głos dziś wierzy, mało kto za nim idzie. Dobrze, że od czasu do czasu Nalepa o nim zaśpiewa w radiu.


14 responses to GŁOS SERCA LUXEMBOURG I POLA RA