ZAPROSZENIE DO KLUBU VITAM AETERNAM

 

Kazanie na Wielki Lany Poniedziałek

1 kwietnia 2013

 

Nie lubię czekać na coś, jeżeli mogę to mieć zaraz. I tak żyję. Z życiem wiecznym czekamy niepotrzebnie do śmierci. Mamy w głowach taką sekwencję – najpierw umrę, potem powstanę z martwych, a na końcu życie wieczne (oczywiście w wersji „happy”). Więcej o tym mówię w kazaniu na 31.03.2013 , na www.itinerarium.pl. (plik dźwiękowy).

W takim rozumowaniu kryje się poważny błąd, a nawet błędów kilka. Pierwszy błąd wynika z linearnego rozumienia naszych „żyć” (liczba mnoga od słowa „życie”), czyli, że najpierw mamy „to życie” (ziemskie), a po nim „tamto”, czyli w niebie. To tak, jakbyśmy mieli dwa życia po kolei, i to i tamto. Tymczasem mamy albo „to życie” (czyli „stare”, skończone, ograniczone, jak precyzuje Ewangelia) albo tamto, czyli nowe, piękne i wieczne. Albo albo!

Drugi błąd jest taki, że czekamy na życie wieczne (nowe) do śmierci, a nawet po śmierci, zamiast wziąć je teraz i porzucić to stare, tymczasowe. A jak je wziąć? Jest kilka bram, dostępnych od zaraz.

Pierwsza brama to wiara. „Kto wierzy w Syna ma życie wieczne” (J 3,36), twierdzi św. Jan w swojej Ewangelii, a przecież ta jest nieomylna. I Jan, choć pisał swe dzieła w wieku podeszłym, nie napisał „będzie miał”, ale jednoznacznie – „ma”. Teraz, tutaj! Jeśli wierzysz w Jezusa Chrystusa, masz teraz otwartą bramę do życia wiecznego. Teraz!

Druga wiara, to sakramenty. Wspomniany św. Jan dobitnie stwierdza: „Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54). Ma teraz, a nie kiedyś tam, po pogrzebie. Kiedy chrzczę dzieci, mówię rodzicom i chrzestnym, że one otrzymują życie wieczne, właśnie teraz, a nie kiedyś! Przecież nie nabieram ich i nie opowiadam jakichś tam metafor.

Gdzieś tam mamy jeszcze w głowach, że jest śmierć, powstanie z martwych, sąd a na końcu dopiero wieczne życie („happy”). A co w Ewangelii? „Kto słucha słowa mego i wierzy w tego, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia” (J 5, 24). Przeszedł! Przeszedł! I dlatego codziennie czytam, słucham i staram się wierzyć.

I wreszcie raz jeszcze św. Jan: „My wiemy, że przeszliśmy  ze śmierci do życia, bo miłujemy braci … „ (1 J 3,14). Prosta sprawa, wszystko trzeba postawić na miłość, ta brama jest natychmiast w zasięgu ręki.

Co ze śmiercią? To jest tylko brama dla naszego ciała (wskrzeszonego zresztą), przez którą też musimy się prześlizgnąć, ale przecież nie jesteśmy tylko ciałami.

Sumując, życie wieczne jest od teraz, od zaraz! Wiara, sakramenty, Słowo, a przede wszystkim miłość. Bramy, przez które wchodzimy natychmiast do życia wiecznego. Zapraszam do Klubu VITAM ETERNAM!

 

Ps. Dziś Lany Poniedziałek, ale w tym, co wyżej ani kropli lania wody!

Itinerarium , , , , , , ,

6 responses to ZAPROSZENIE DO KLUBU VITAM AETERNAM


  1. m.

    Cytuję:
    Pierwsza brama to wiara. (…)Jeśli wierzysz w Jezusa Chrystusa, masz teraz otwartą bramę do życia wiecznego. Teraz!
    Druga brama, to sakramenty.

    Czy nie tak powinno brzmieć to zdanie?
    (zamiast słowa „wiara” – „brama”?)

Dodaj komentarz