Pisząc na jednym nodze

Nie łatwo jest pisać zapiski, będąc już połowicznie w samolocie i odlatując, żegnając się z Pekinem (przynajmniej na jakiś czas). Spisuję więc tych kilka zdań na dwie godziny przed wyjściem z domu, przekręceniem klucza w drzwiach i rozpoczęciu podróży do dalekiego domu.

Gdzieś ostatnio napisałem, że misja „Kierunek Europa” rozpoczęta. Nie czekałem długo na komentarz mamy, że chyba się pomyliłem i powinno być „Kierunek Lublin”. Niestety-stety nie pomyliłem się, a nawet zrobiłem to z premedytacją, wpisując jako obrany kierunek Europę, a nie Lublin. Jako, że zbiór „Lublin” zawiera się w zbiorze „Europa” więc wydaje mi się, że mogłem to zrobić. Inna sprawa, że z perspektywy Chin (nawet nie Azji, ale samych Chin), Lublina za bardzo nie widać, widać za to Europę. Czasem przy przedstawianiu się mówiło się, że jestem Europejczykiem. Po prostu. Taki europejski patriotyzm. Czasem się na tym łapałem i poprawiałem – jestem Polakiem, czasem zostawiałem bez poprawki, bo w końcu nie skłamałem.

A Kierunek Lublin, to pewnie ostatnia faza kierunku Europa. Rozpocznie się za mniej niż dwie godziny.

I odtąd przez kilka poniedziałków „Zapiski” znowu zmieniają miejsce. Tym razem na Lublin. A jako, że tak, to jest możliwość zaproponowania konkursu z nagrodą (miejmy nadzieję, że dotrze) – a pytanie proste ale można pokusić się o odrobinę wyobraźni – „Co łączy Lublin i Chiny”. Konkursowa komisja wyłoni najciekawsze odpowiedzi nagradzając chińskim upominkiem, bo jakżeby inaczej.

Pozdrawiam,

jakub

Pekińskie zapiski , , , , , , ,

Comments are closed.