Utracić to co najważniejsze

Jest coś czego zazdroszczę niesamowicie Chińczykom. Nie powiem, że nie cieszyłbym się gdybyśmy w naszej kulturze mieli wykształcony podobny model zachowań.

Zanim przejdę do meritum i powiem o co mi chodzi pozwolę sobie na trochę historii.

Wiele wieków temu, w państwie Lu żył człowiek o imieniu Qiu, a znany jest nam skądinąd z imienia Konfucjusz. To właśnie on stworzył system filozoficzny, który wywarł dość znaczące piętno na mentalności Chińczyków. Od czasów Konfucjusza aż po dziś dzień możemy obserwować typowe dla Chińczyków „kody kulturowe”. Chodzi o pewne schematy zachowań, które w dużym stopiu możemy obserwować głównie w kulturze i tradycji.

Dla Konfucjusza najważniejsze były relacje. Relacje względem osób którym należy się szacunek, w pierszej kolejności odnosiło się to do rodziców i dziadków, ale także do zwierzchników, przełożonych, itd. To co w moim odczuciu pozostało do dziś czas z tamtej filozofii to m.in. to posłuszeństwo. Posłuszeństwo względem starszych, słuchanie ich rad, pewien strach przed tym aby nie narazić na okazanie w złym świetle rodziny. Dziś może nawet bardziej wyraźnie widać jak młodym ludziom zależy na tym aby być wiernym względem rodziców, fakt że większość z nich jest jedynakami więc ich relacje z rodzicami są jeszcze bardziej bliskie.

Owa filozofia konfucjańska również widoczna jest w obecnych czasach w wielu zachowaniach społecznych. Co charakteryzuje tutejsze społeczeństwo? M.in. strach przed „utraceniem twarzy”, a co powoduje taki strach? A na przykład to, że idąc wieczorem na spacer nie boję się, że ktoś wyskoczy zza rogu i mnie napadnie, w autobusie nie boję się, że ktoś mnie okradnie. Gdyby coś takiego miało miejsce, a ma czasami jak w każdym innym miejscu, wtedy to już społeczeństwo jako zbiorowisko okaże się najlepszym sądem. I bynajmniej jakakolwiek kara nie będzie tak okrutna, jak wewnętrzny wstyd. Przed samym sobą i innymi. W takiej sytuacji nie potrzeba wielu osób do kontroli, człowiek sam dla siebie jest kontrolą. A już tradycja i zasady morlane najlepszym stróżem.

Tej „utraty twarzy” czasem mi brakuje i zazdroszczę tego Chińczykom. Mówię szczerze.

Pozdrawiam,
jakub

Pekińskie zapiski , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.