LECĘ DO CIEBIE

Poniedziałek 6 czerwca 2011

 

Z wielu powodów o miłość warto się starać i zabiegać. Gdzieś w pamięci mamy, że jest ona najważniejsza, coś w końcu musi być najważniejsze. Na co dzień bywa różnie.

Powód, dla którego Bóg przyszedł w Jezusie Chrystusie na świat, kryje się w miłości – „Bóg tak umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (3,16). Nie tylko Bóg z miłości przyszedł do człowieka, ale i człowiek, kiedy kocha innego, idzie do niego. I nie ma w tym żadnego przymusu, przeciwnie, jest radosny bieg, pęd, cudowny pośpiech. Tak też Bóg do nas przychodzi, nawet jak my jesteśmy pochowani w jakichś norach smutków i zmartwień. Jest w Bożej miłości prędkie „Lecę do ciebie!”, natychmiastowe stawanie przy ukochanych dzieciach.

My się też śpieszymy, jak kochamy, śpieszymy całym życiem, a  przy tym pośpiechu jeszcze ogromnie rośnie nam serce. Do najbliższej niedzieli włącznie w kościołach (mam nadzieję, że we wszystkich, a może w większości) trwa Nowenna do Ducha Świętego. W terminologii teologicznej, Duch Święty nazywany jest „miłością Ojca i Syna”. Jak bardzo potrzeba nam miłości! I jak chętnie Duch Święty staje się nią w naszych sercach.

Bóg przyszedł do nas drogą miłości i my tylko drogą miłości możemy przyjść do Niego. I do ludzi wszystkie inne drogi są ślepymi uliczkami.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.