Miłość jest najważniejsza. Tylko czy można miłością nazwać uczucie, które nie zgadza się w większości z tymi przymiotami, o których mówił św. Paweł? Nie wiem. Osobiście nazywam tak to uczucie. Choć często zwycięża mnie i gniew i złość, nie mówiąc już o zazdrości i braku cierpliwości. Ktoś by mógł powiedzieć „ to co to za miłość?”. Hmm… chyba moja, w której nad wszystkimi gniewami góruje jednak „wiara we wszystko”, pokładanie nadziei w drugim człowieku i przekonanie, że uczucie to będzie wiecznie trwało.
Paulina, 20 lat, studentka filologii polskiej UMCS

