Wielki Post

W tym roku tak się dobrze składa, że Wielkanoc jest późno, pod koniec kwietnia. Czyli Wielki Post wypada na początek wiosny. Zgodnie z rytmem natury, przynajmniej na północnej półkuli.

Bo jeśli odrzucić wymiar teologiczny, to rok liturgiczny odpowiada rytmowi natury, który – co tu ukrywać – jest mi znacznie bliższy, bo bardziej zrozumiały.

Przedwiośnie i wiosna to taki czas, kiedy naprawdę dość łatwo dostrzec piękno w naturze, a nie w jej ersatzach. Myślę, że idea Wielkiego Postu właśnie na tym polega: na dostrzeżeniu piękna i na odrzuceniu tego, co nam jest zupełnie do życia niepotrzebne, co jest balastem. I to nie jest tak naprawdę żadne wyrzeczenie, tylko wyzwolenie.

Wprawdzie to wyzwolenie zwykle trwa tylko 40 dni, ale dobre i to. To przecież więcej niż dziesiąta część roku. A chyba każdy chciałby być człowiekiem raz na dziesięć dni?

Spoza kruchty , , , , , , , , ,

Comments are closed.