LUSTRA DLA SIÓSTR!

Sobota 5 marca 2011

 

Prawdopodobnie mam dobry pomysł na zwiększenie liczby powołań zakonnych, myślę o zgromadzeniach żeńskich. Rzecz jest prosta, ale być może skuteczna.

Nie wszyscy wiedzą, że w wielu zakonach nie ma w ogóle luster albo też jest ich mało. A już nie do pomyślenia zwierciadła są w zgromadzeniach klauzurowych (mają bardzo ograniczony kontakt ze  światem). Śledziłem zabawną (dla mnie) dyskusję na temat pożytków i zgubnych stron luster w klasztorach. Wedle jednych lustra są niepotrzebne, bo siostry świadomie wybierają pokutny styl życia. Inni (a raczej inne) argumentują, że nie wyobrażają sobie co zrobić bez lustra jak w oko wpadnie rzęsa. „Bez lustra nie dasz rady!” Ktoś postuluje racjonalnie, że może lustro w każdej celi to przesada, ale jedno w łazience to powinno być „no bo jeśli siostra będzie kontaktować się z ludźmi spoza klasztoru to chyba jednak musi jakoś wyglądać i nie odstraszać”. A żartowniś dodaje, że „dobrze byłoby wiedzieć jak się wygląda tak, żeby nie przestraszyć się samej siebie za kilka lat”.

W celu zwiększenia liczby powołań postulowałbym jednak lustro w każdym klasztorze, a nawet w każdej celi. Z pewnym zastrzeżeniem – żeby siostra mogła przeglądnąć się najwyżej trzy razy dziennie, przed poranną jutrznią, na Anioł Pański (w południe) i przed wieczornymi nieszporami. I jeszcze, aby jedna taka sesja przed lustrem zawierała najwyżej cztery „oglądy”, z przodu, z profilu lewego, z profilu prawego i (jeśli się da) od tyłu.

 

 

Itinerarium , , , , ,

Comments are closed.