O BOGU, ŚNIEGU I SERCU

Słowo na poniedziałek Drugiego Tygodnia Adwentu
6 grudnia 2010

On sam przychodzi, aby nas zbawić. Przyszedł i przychodzi, aby nas zbawić. Jest poniedziałek, zimno (we wschodniej Polsce), praca, prezenty z racji świętego Mikołaja, nie myślimy za wiele o religii, Bogu, zbawieniu, przy kawie są tematy aktualne i nie tak poważne.

I to nawet dobrze. Zbawienie wcale nie zależy od myślenia czy gadania o nim (lub pisania …). Trzeba robić swoje najlepiej jak umiemy, solidnie pracować, mądrze studiować, kochać coraz goręcej najbliższych, cieszyć się drzewami, które stoją w czapach śniegowych i mrozem, malarzem wszelakich najpiękniejszych bieli i kryształów. Jak będzie potrzeba, pośpieszymy na ratunek nieszczęśliwym, salwując ich przez dach czy jeszcze inaczej. To oczywiste. Nie należy jednak w życiu wydziwiać, tzn. normalne są rzeczy wielkie (pamiętajmy, że zawsze stać nas na nie, byle nie na pokaz), a wielkimi są te codzienne.

Bóg przychodzi wśród zwykłych naszych zajęć, nie róbmy Mu powitań, przyjęć i wielkich uroczystości. To nie Jego klimaty. On sam przychodzi, a rozgrywa się to najbardziej wewnętrznie w nas samych. Ledwo uchwytnie, ale czujemy i wiemy to. Dobrze wiemy, co oznacza serce otwierać czy zamykać, a Bogu trzeba otworzyć najszerzej, całkiem i do końca. Tam właśnie Bóg przychodzi, tam jest nasze zbawienie. I stamtąd się rozchodzą szczęśliwe promienie, które potem skrzą się w naszych oczach. Powiemy innym, że to blisko nich, w ich sercach?

Marana tha. Przyjdź Panie Jezu. Amen.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 35,1-10)
Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto – pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale na trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

(Ps 85,9-14)
REFREN: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
Oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,
którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu! I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.

Itinerarium , , , , , , ,

Comments are closed.