ŚLUBY NIESPEŁNIONE

kazanie na Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski
poniedziałek 3 maja 2010

Z powodu niedawnej katastrofy pod Smoleńskiem oraz żałoby narodowej, dzisiejsze święto jest żywsze w naszej świadomości i jakby bardziej nasze.

Świadczą o tym chociażby liczniejsze niż zwykle biało-czerwone flagi. W brewiarzu czytam dziś fragment ślubów, składanych przez króla Jana Kazimierza w 1656 roku we Lwowie (niżej przytaczam). Jest w nich bardzo mi bliska nuta patriotyzmu – „ślubuję, że po nastaniu pokoju wraz ze wszystkimi stanami wszelkich będę używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków wyzwolić.” Król zwracał się przez wstawiennictwo Maryi do Boga, ale miał w polu widzenia „ciężary i uciski” swojego ludu, którymi obiecywał się zająć. Niestety ani on, ani wielu jego następców nie potrafiło tej części ślubów wykonać.

W przemówieniach i modlitwach, które dziś wybrzmią zapewne rzadko pojawi się Polska niechciana i zwykle publicznie nieobecna. Polska, która budzi się skacowana wczesnym rankiem i biegnie szukać puszek po piwie, aby je sprzedać potem szybko z zamiarem obrócenia zysku na tanie wino (które najszybciej wprowadza w stan upojenia). Polska, która z trudem dociąga z budżetem do końca miesiąca, ale ma honor i nie stoi w kolejce po zasiłek w pomocy społecznej. Polska kilkuletnia i kilkunastoletnia, która wałęsa się po brudnych ulicach zapomnianych dzielnic i której nikt nie wychowuje, a która zna smak wódki, narkotyków i szybko uczy się kraść i bić. Polska, która nie przyjdzie na manifestację świąteczną, ale odleci po dawkach kleju, speedów i innych prochów. Także i ta Polska, nieraz bardzo wykształcona i mądra, która spakowała się i siedzi teraz w Irlandii czy Anglii, na zmywakach i budowach.

Takiej Polski mamy w miastach i miasteczkach naokoło nas dużo, ona się nie ubierze w galowe stroje i nie pójdzie defilować dziś, będzie robić swoje. I być może jej jedyną Matką i nadzieją jest właśnie Maryja, której dziś jako Królowej wzywamy. Tą Polską nie zaopiekuje się żaden król ani ci, co po nim dziś władzę dzierżą. Ale to nasza Polska, najbardziej potrzebująca patriotyzmu i miłości. I choćby modlitwy.

Fragment Ślubów Narodu Polskiego króla Jana Kazimierza

Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam.

A ponieważ nadzwyczajnymi dobrodziejstwami Twymi zniewolony pałam wraz z narodem moim nowym a żarliwym pragnieniem poświęcenia się Twej służbie, przyrzekam przeto, tak moim, jak senatorów i ludów moich imieniem, Tobie i Twojemu Synowi, Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że po wszystkich ziemiach Królestwa mojego cześć i nabożeństwo ku Tobie rozszerzać będę.

Obiecuję wreszcie i ślubuję, że kiedy za przepotężnym pośrednictwem Twoim i Syna Twego wielkim zmiłowaniem, nad wrogami, a szczególnie nad Szwedem odniosę zwycięstwo, będę się starał u Stolicy Apostolskiej, aby na podziękowanie Tobie i Twemu Synowi dzień ten corocznie uroczyście, i to po wieczne czasy, był święcony oraz dołożę trudu wraz z biskupami Królestwa, aby to, co przyrzekam, przez ludy moje wypełnione zostało.

Skoro zaś z wielką serca mego żałością wyraźnie widzę, że za jęki i ucisk kmieci spadły w tym siedmioleciu na Królestwo moje z rąk Syna Twojego, sprawiedliwego Sędziego, plagi: powietrza, wojny i innych nieszczęść, przyrzekam ponadto i ślubuję, że po nastaniu pokoju wraz ze wszystkimi stanami wszelkich będę używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków wyzwolić.

Ty zaś, o najlitościwsza Królowo i Pani, jakoś mnie, senatorów i stany Królestwa mego myślą tych ślubów natchnęła, tak i spraw, abym u Syna Twego łaskę wypełnienia ich uzyskał.

LITURGIA SŁOWA

(Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab)
Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach jego siedem diademów – i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna – mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca.

(Ps: Jdt 13,18-20)
REFREN: Tyś wielką chlubą naszego narodu

Błogosławiona jesteś, córko, przez Boga Najwyższego
spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi.
i niech będzie błogosławiony Pan Bóg,
Stwórca nieba i ziemi.

Twoja ufność nie zatrze się aż na wieki
w sercach ludzkich wspominających moc Boga.
Niech Bóg to sprawi,
abyś była wywyższona na wieki.

(Kol 1,12-16)
Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie – odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.

(J 19,27)
Jezus powiedział do ucznia: Oto Matka twoja, i od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

(J 19,25-27)
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.