WIARA I WSZYSTKO INNE

Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Ta deklaracja Jezusa możliwa jest do przyjęcia tylko w jednym wymiarze.

Wszystko, co ostatnio czytamy w Ewangelii, na temat chleba, którego spożywanie daje życie wieczne, chleba, którym mianuje się Jezus, wymaga najpierw wiary.

Jeśli podejmiemy jakiekolwiek eksperymenty, sprawdzające zawartość postaci eucharystycznych (chleba i wina), szybko odrzucimy przesłanie z tzw. „mowy eucharystycznej” Jezusa (6 rozdział św. Jana). Słuchacze Jezusa zresztą w większości odeszli od Niego po wysłuchaniu zapowiedzi o chlebie dającym wieczność – „Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło”, (J 6,66).

Wiara w chleb poprzedzona musi być wiarą w osobę. I Jezus najpierw zastrzega: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ilekroć biorę chleb i mówię w imieniu Jezusa „To jest Ciało Moje” i wino mówiąc „To jest Krew Moja”, wiem, że mam prawo tak mówić, bo wierzę Jezusowi. Wierzę w Niego i Jemu.

Spotykam ludzi, którzy codziennie, przez wiele lat, chodzą na mszę świętą, przyjmują komunię, zanurzeni w całkowitej wierze i zaufaniu słowom Jezusa. Fantastyczne świadectwo.

W naszym życiu najbardziej realne jest to, w co wierzymy. Tak jest w relacjach z ludźmi, jeśli komuś wierzymy, przyjmiemy go całkowicie. Ze wszystkimi niewiarygodnymi rzeczami jakie może nam zaproponować. Wyrażenie „silni wiarą”, może dla kogoś mieć posmak oderwania od realizmu. Myślę, że wskazuje jednak na to, co najważniejsze i rozstrzygające w życiu.

Wierzę Jezusowi, wierzę w chleb i wino, w których ukryty jest Bóg, wierzę, że te proste znaki są nadzieją życia wiecznego. Wierzę w ludzi i wierzę ludziom, dlatego próbuję ich kochać i służyć im. Ponieważ wierzę, wszystko jest możliwe – „Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9,23). I choć to wszystko jest drżące i chybotliwe w świetle powierzchownych kategorii pewności, daje dostęp do rzeczywistości nijak inaczej nieosiągalnych. Najpierw wiara, potem wszystko.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 8,26-40)
Anioł Pański powiedział do Filipa: Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta – powiedział anioł Pański do Filipa. A on poszedł. Właśnie wtedy przybył do Jerozolimy oddać pokłon Bogu Etiop, dworski urzędnik królowej etiopskiej, Kandaki, zarządzający całym jej skarbcem, i wracał, czytając w swoim wozie proroka Izajasza. Podejdź i przyłącz się do tego wozu – powiedział Duch do Filipa. Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: Czy rozumiesz, co czytasz? – zapytał. A tamten odpowiedział: Jakżeż mogę /rozumieć/, jeśli mi nikt nie wyjaśni? I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim. A czytał ten urywek Pisma: Prowadzą Go jak owcę na rzeź, i jak baranek, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich. W Jego uniżeniu odmówiono Mu słuszności. Któż zdoła opisać ród Jego? Bo Jego życie zabiorą z ziemi. Proszę cię, o kim to Prorok mówi, o sobie czy o kimś innym? – zapytał Filipa dworzanin. A Filip wychodząc z tego /tekstu/ Pisma opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie. W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę: Oto woda – powiedział dworzanin – cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? Odpowiedział Filip: Można, jeśli wierzysz z całego serca. Odparł mu: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go. A kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już nigdy go nie widział. Jechał zaś z radością swoją drogą. A Filip znalazł się w Azocie i głosił Ewangelię od miasta do miasta, aż dotarł do Cezarei.

(Ps 66,8-9.16-17.19-20)
REFREN: Niech cała ziemia chwali swego Boga

Błogosławcie ludy naszemu Bogu
i rozgłaszajcie Jego chwałę,
bo On życiem obdarzył naszą duszę
i nie dał się potknąć naszej nodze.

Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga,
opowiem, co uczynił mej duszy.
Do Niego wołałem moimi ustami,
chwaliłem Go moim językiem.

Bóg mnie wysłuchał,
przyjął głos mojej modlitwy.
Błogosławiony Bóg, który nie odepchnął mej prośby,
i nie oddalił ode mnie swej łaski.

(J 6,51)
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba, jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

(J 6,44-51)
Jezus powiedział do ludu: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto /we Mnie/ wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.

Itinerarium , , , , , , , ,

Comments are closed.