TO TYLKO WIELKANOC

kazanie na Poniedziałek Wielkanocny
5 kwietnia 2010

Proszę wybaczyć, ale mam wrażenie, że cholernie nudnie wlecze się ta Wielkanoc.

Na świątecznej kolacji w grudniu mamy karpia, na świątecznym śniadaniu na wiosnę jaja, w święta trzeba się spotykać w tzw. „gronie rodzinnym”, dobrze zjeść i pogadać, niestety nie ma kolęd wielkanocnych, więc śpiewamy (o ile!) tylko w grudniu. I zimą i wiosną chodzimy do kościoła, raz jest żłóbek, raz gróbek, raz opłatek, raz śmigus dyngus. Za jednym i drugim razem życzymy sobie „Wesołych Świąt” i spokoju.

Jak nasi piłkarze wtopią jakiś mecz, wierni kibice śpiewają „Polacy! Nic się nie stało”. My także możemy sobie zaśpiewać po Wielkanocy: „Chrześcijanie! Nic się nie stało!”.

Nie ma sensu się tłumaczyć, że żyjemy w innych czasach. Pusty grób widziały raptem trzy osoby (Maria Magdalena, Piotr i Jan), jakieś spotkania ze Zmartwychwstałym miało (według Pisma) najwyżej 520 osób. Pięćset braci wspomnianych przez św. Pawła, plus apostołowie i parę pań. Ponieważ wszystko musi iść w jakimś rytmie, święta religijne też, więc mamy tendencję, aby z Panem Bogiem od świąt do świąt jakoś przeżyć.

Pewnie dlatego świętujemy Wielkanoc, tak jakby się nic nie stało. Przyzwyczailiśmy się, że Pan Jezus się rodzi, naucza, czyni cuda, umiera i zmartwychwstaje. Dołączamy do tego miłe pasterki i rezurekcje, plus tuzin innych świąt, dla uczczenia tego czy owego z bogatego życiorysu Pana Jezusa, Matki Bożej i co większych świętych.

Nic się nie stało? Pobrykałem w te święta, dość żwawo, wiem, że muszę się brać za różne ważne sprawy. Za nadzieję, którą trzeba lać w wielkie beczki i rozdzielać co dzień żywym trupom, które pracują, śpią, jedzą, tańczą i nic więcej. Za wiarę, dzięki której choćby kretowiska można poprzerzucać, nim przyjdzie czas na góry. Za miłość przede wszystkim, żeby z jej dogasającego żaru wzniecać wysokie płomienie, i tutaj i za granicą.

Dla mnie coś się stało. Najważniejszego.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 2,14.22-32)
W dniu pięćdziesiątnicy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich donośnym głosem: Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów. Mężowie izraelscy, słuchajcie tego, co mówię: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim, bo Dawid mówił o Nim: Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu. Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim. Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid umarł i został pochowany w grobie, który znajduje się u nas aż po dzień dzisiejszy. Więc jako prorok, który wiedział, że Bóg przysiągł mu uroczyście, iż jego Potomek zasiądzie na jego tronie, widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w Otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi. Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami.

(Ps 16,1-2.5.7-11)
REFREN: Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem
lub Alleluja

Zachowaj mnie Boże, bo uciekam się do Ciebie,
mówię do Pana: „Tyś jest Panem moim”.
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje,
a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie
bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz
i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz
po Twojej prawicy.

(Ps 118,24)
Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

(Mt 28,8-15)
Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą. Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu. Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.