Wysokie obciachy

Mówi się, że media, nawet te z pretensjami do jakości, ogłupiają. Krytyka pochodzi najczęściej od polityków (co nie dziwi, bo się mediów boją) i akademików (co też nie dziwi, bo uważają się za mądrzejszych od dziennikarzy).

Wczorajsze „Wysokie Obcasy” publikują z aprobatą list czytelniczki, która chwali się, że jest feministką i skończyła dwa kierunki studiów. Kilka lat temu była nastawiona na karierę zawodową i pewna, że nie chce mieć dzieci. Teraz ma dwoje i wie, że wcale jej się nie pali wracać do firmy. „Ale bycie kurą domową kłóciło się z moimi przekonaniami i aspiracjami. Jak wybrnąć z tej sytuacji? – pisze czytelniczka – Odpowiedź znalazłam w książce Susan Pinker «Paradoks płci». Wyjaśnia ona, że nie tylko kultura, ale też biologia zróżnicowała kobiety i mężczyzn”.

„Wysokie Obcasy” uznały to wyznanie za tak odkrywcze, że postanowiły je koniecznie opublikować. Więc trudno się dziwić, że środowiska akademickie używają sobie na mediach.

Tylko zaraz, zaraz… Ktoś dał autorce listu dwa dyplomy wyższej uczelni. A redaktorki „WO” też chyba z wykształceniem wyższym.

Wysokie obciachy, jak mawia pewna moja znajoma.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , ,

Comments are closed.