Oto przed tobą życie i śmierć. Życie, Bóg, szczęście, miłość, to wszystko jest w jednym pakiecie.
To wszystko mam jako obietnicę, ale i przedsmak już tu. Z drugiej strony zło, śmierć, nienawiść, nieszczęście i autor tego wszystkiego, Szatan.
W ogóle w całej Biblii, Ewangelii i chrześcijaństwie, chodzi o życie, w wymiarze maksymalnym (na maksa!), z paradoksalnym szczytem w postaci krzyża. Kiedy się żyje coraz bardziej i bardziej, krzyż staje się koniecznym etapem wzrostu i pęcznienia, kipienia, dojrzewania życia. Krzyż jest dramatem tylko w pewnym sensie, z pewnej perspektywy, w której każda przeciwność, cierpienie, niedogodność traktowane są jako zło.
Kiedy czytamy dziś „Kładę przed tobą życie i szczęście”, dopowiedzmy „i krzyż”. Życie, szczęście, miłość, krzyż. I choć to wszystko nie jest proste i oczywiste, to tylko taka kompozycja jest pełna i prawdziwa. Z tym, że nie należy latać i szukać gdzieś jakiegoś efektownego krzyża, aby w teatralny sposób udowodnić sobie i światu, że jesteś herosem. Chodzi o sztukę przyjęcia „swojego krzyża” („niech weźmie krzyż swój”). Jeśli jesteś gotowy na nowe życie, życie w maksymalnym wymiarze, przygotuj ramiona na krzyż.
To jedna możliwość. Druga jest oczywista – „Śmierć i nieszczęście”. Przed takim stoisz wyborem.
LITURGIA SŁOWA
(Pwt 30,15-20)
Mojżesz przemówił do ludu: Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.
(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu
Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.
On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.
Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.
(Mt 4,17)
Pan mówi: Nawracajcie się, bliskie jest Królestwo niebieskie.
(Łk 9,22-25)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

