NORMALNIE

W narastającej fali fikcji w życiu publicznym, gdzie za normę dziś przyjmuje się kłamstwo (byle skuteczne) w ustach polityków i totalną powierzchowność w mediach, zaczynamy tonąć w chaosie.

Polityka zamienia się w kompletną błazenadę, a największe błazny, o dziwo, mają fenomenalne poparcie. Nie mamy skutecznej metody eliminowania cymbałów z życia publicznego, wybory nie są tu żadnym rozwiązaniem, ponieważ nie zasługujemy na czteroletnie kadencje rządów kabareciarzy.

Media stały się domeną fircyków, usiłujących zabawiać nas wszystkim i bez żenady uciekających od rzetelnego opisu faktów i zdarzeń. Kogoś mniej rezolutnego mogą zwieść nazwy typu: „Fakty”, „Wiadomości” czy „Informacje”, że wymienię tylko trzy najpopularniejsze programy pretendujące do rangi informacyjnych. Myślę, że prawdziwsze byłyby nazwy typu: „Sensacje”, „Domysły”, „Plotki i bzdury”, a niekiedy nawet „Półprawdy” lub wprost „Blagi i kłamstewka”. I wiem, co piszę, przywołam tylko jedną historię z własnego doświadczenia, choć mam ich wiele. Któregoś ranka jeden ze znajomych dzwoni do mnie i mówi, że w pewnej gazecie jest moja opinia. Zdziwiony biegnę do kiosku, kupuję egzemplarz, faktycznie jestem cytowany, choć żaden dziennikarz z owego medium nie dzwonił i nie pisał do mnie z pytaniem. Dzwonię zatem ja do sekretarza redakcji z oburzeniem, ale pan sekretarz mówi, że nie będzie sprostowania (choć nakazuje mu to prawo prasowe) i żebym od razu kierował sprawę do sądu. Sąd rozpatrzy taki pozew w ciągu 4 do 7 lat i być może po tym czasie, na przedostatniej stronie ukaże się sprostowanie, oczywiście petitem. To nie jest oczywiście nowa sytuacja, pamiętam, że jedna z najbardziej zakłamanych gazet, wydawana w Moskwie nosiła miano „Prawda”, było to w czasach komuny. Nie jest dziś lepiej, choć różnica taka, że kiedyś ideologia wypierała prawdę, teraz czynią to pieniądze.

Patrząc trzeźwo na chaos, jaki nas ogarnia, zauważyć można, iż polityka to sztuka kłamstwa, media to w gruncie rzeczy niesmaczna papka. Dodajmy do tego, że szkoły raczej nie nauczają. Tak zwana służba zdrowia leży na łopatkach. Śnieg, choć nie powinien, pokrywa chodniki i jezdnie, co powoduje liczne upadki i złamania kończyn oraz stłuczki aut.

Nie można oczywiście popadać w panikę. Trzeba iść do lasu. Na szczęście drzewa nadal rosną w górę. Trzeba popatrzyć na ptaki, na szczęście latają, a nie jeżdżą na hulajnogach. Trzeba popatrzyć na rzeki, Wieprz i Świnka płyną nadal w stronę Wisły i Bałtyk na razie nie zagości na Polesiu. Jest normalnie, tego się trzymajmy.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.