PRZYKRE STRONY EWOLUCJI

Znam przypadek przedziwnej przemiany. Pewnie i wy znacie, a może nawet doświadczyliście czegoś podobnego w swoim życiu.

Para, o której myślę, była najpierw narzeczeństwem, a teraz jest małżeństwem. W miarę rozwoju ich związku, zauważyłem także pewien dynamiczny proces lingwistyczny. Otóż, Ania była dla Krzysztofa na początku „aniołem”, uosobieniem tego, co piękne, cudowne, fascynujące i najlepsze.

Obecnie Ania jest dla Krzysztofa „starą podłą małpą”, noszącą w sobie cały zapas wredoty, krzykliwości, uszczypliwości i brzydoty. Znam Anię, i wiem, że nie jest małpą, nawet nie jest stara, i raczej nie posądzam jej o podłość. Nigdy też nie widziałem w niej anioła, przynajmniej w jakimś większym stopniu niż w kimkolwiek innym.

W ogóle ciekawi mnie kwestia ewolucji w gatunku ludzkim. Czyż to nie frapujące, że w ciągu jednego życia, kilkudziesięciu lat, można ewoluować od „anioła” do „małpy”? Nie skłaniam się ku tej wersji wyjaśnienia, że kobieta przechodzi rzeczywistą ewolucję od anioła do małpy. Być może jest to tylko kwestia dynamicznej ewolucji w języku. A być może efekt powolnej utraty wzroku przez Krzysztofa.

Naprawdę nie wiem, jak to jest. Na marginesie tylko dodam, że na początku znajomości, Krzysztof był dla Ani „Boskim amantem”, a teraz jest „leniwym starym prykiem”.

PS. Jakakolwiek zbieżność imion w powyższym tekście, ma oczywiście charakter całkowicie przypadkowy.

Itinerarium , , , , , , ,

Comments are closed.