Słowna szermierka Jezusa z faryzeuszami, przypominająca dobrą mowę adwokacką, jest smaczkiem, dodatkowym smaczkiem, przesłania płynącego z lektury dzisiejszych czytań.
Istotne jest zapowiadanie niesamowitości, niesamowitości absolutnej, choć z naszej perspektywy oczywistej, ponieważ żyjemy w czasie po Wcieleniu Chrystusa. Balaam, zapowiadając „Gwiazdę z Jakuba”, nie wie jeszcze co mówi, przekazuje proroctwo, wizję i zdziwienie. „Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska”.
„Widzenie Wszechmocnego” pełne jest podniosłej radości i nadzwyczajnej szczęśliwości – „jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził, i jak cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą; król jego wiele mocniejszy niż Agag, królestwo jego w górę wyniesione”. Nie dziwcie się terminom rolniczym i pasterskim, taki język „pod ręką” miał prorok Balaam. I takim językiem zapowiadał odmianę. Odmianę polegającą na nowej Bożej strategii. Człowiek nie mógł odnaleźć Boga, Bóg postanowił przyjść do nas. Przyjść w ludzkiej postaci, w co średnio wierzymy, bo to i rzecz niewyobrażalnie niesamowita.
Jezus, cała radość Boga, jedyny Jego Syn, skrywa się w człowieku, by stać się całą naszą radością i stać się naszym bratem. Ponieważ jednak arcykapłani i starsi ludu, elity izraelskie, raczej czyhały na jakąś wpadkę Jezusa (węsząc w Nim zagrożenie dla swojego status quo – pośredników do Boga) niźli otwarte były na jakąkolwiek niesamowitość, Jezus sprowadza wymianę zdań do sytuacji „ i głupio wyszło”. I tak też pewnie zrobiło się panom czyhającym.
W tej zasłonie, jaką Jezus przywdziewa – „i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię” – kryje się jednak już nawałnica radości tak niepojętej, tak nie do uwierzenia, tak całkowitej i tak nowej, że pozostają dwa wyjścia. Albo całkowicie dać się jej pochłonąć, ogarnąć, przeniknąć i ponieść. Albo twardo szukać słabych punktów (łatwych do znalezienia) i zgrabnie wykazać, że poddajemy się szaleństwu, a zdrowy rozum nakazuje szaleństwa okiełzać.
My, po dwóch tysiącach lat od początków Bożego szaleństwa, po latach wyuczonego sprawnie powtarzania „Dla naszego zbawienia zstąpił z nieba … I stał się człowiekiem”, mamy przed sobą także kilka skoków wiary. Od słów wypowiedzianych do wyobrażenia sobie tego, o czym one mówią. I wreszcie od tego wyobrażenia do progu szaleństwa, czyli „Dla mojego zbawienia”. I nasze albo albo. Albo damy się wciągnąć tej radości, albo bez problemu znajdziemy słabe punkty.
LITURGIA SŁOWA
(Lb 24,2-7.15-17a)
Gdy Balaam podniósł oczy i zobaczył Izraela rozłożonego obozem według swoich pokoleń, ogarnął go Duch Boży i zaczął głosić swoje pouczenie, mówiąc: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, który pada, a oczy mu się otwierają. Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził, i jak cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą; król jego wiele mocniejszy niż Agag, królestwo jego w górę wyniesione. I wygłosił swoje pouczenie, mówiąc: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, a w wiedzy Najwyższego ma udział, który pada, a oczy mu się otwierają. Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło.
(Ps 25,4-9)
REFREN: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,
ze względu na dobroć Twą, Panie.
Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.
(Ps 85,8)
Okaż nam, Panie, łaskę swoją, i daj nam swoje zbawienie.
(Mt 21,23-27)
Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę? Jezus im odpowiedział: Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi? Oni zastanawiali się między sobą: Jeśli powiemy: z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? A jeśli powiemy: od ludzi – boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy. On również im odpowiedział: Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię.

