Kiedy miałem 20 lat żyli ludzie, których nazwiska budziły respekt. Respekt, czyli szacunek. Marek Edelman był jednym z nich.
I było tych ludzi całkiem dużo. Bez trudu mógłbym wymienić co najmniej kilkudziesięciu. A Wy ilu?
To nie Wasza wina. Ale współczuję.
Jan Pleszczyński

