KILO OWSA ZA DZIEWIĘĆ GROSZY

Ksiądz przeważnie zna wysokość ofiar za chrzest, ślub, pogrzeb. Przeważnie korzystający z tych posług uważają, że składają ofiary za wysokie.

Ja też dzisiaj o cenach. O cenach owsa. Raz, że jutro jest święto zwierząt (św. Franciszka), które są konsumentami owsa i innych zbóż. Dwa, że dokładnie odróżniam owies od jęczmienia, pszenicy, żyta, gryki, seradeli i rzepaku. A trzy, i to jest sedno, że cena owsa jest porażająca.

Owies, skupowany obecnie, ma porażająco niską cenę. Skupowany jest od rolników po 90 – 100 złotych (pszenica po ok. 400 zł, jęczmień 250 zł, a żyto 180 – 200 zł). Za tonę! Co oznacza, że kilogram owsa kosztuje 9 groszy. Rolnik, żeby wyhodować tonę owsa, musi zainwestować 300 złotych minimum. Traci zatem, na jednej tonie, około 210 złotych.

Boję się, że rolnikom dzieje się krzywda. A gdzie jest krzywda, powinien się odezwać ksiądz i każdy myślący człowiek. Bo gdzie jest krzywda, tam jest daleko do Królestwa Bożego. Dlatego piszę o owsie. W kwestiach ofiar za posługi kościelne stosuję zasadę „Co łaska”.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.