JAK SOLIDARNOŚĆ SCHODZI ZE SZTANDARÓW

Niedługo rocznica Solidarności, tej z 1980 roku. „Solidarność”, związkowa, stała się, niestety, godną pożałowania farsą w stosunku do swojej „założycielki”. Cieszą jednak małe solidarności, które być może obudzą nową falę, powszechnej solidarności, na miarę doświadczenia sprzed 29 lat.

Praktycznie nie mam już ślubu, aby młodzi nie przyszli i nie zapytali, co mogą zebrać zamiast kwiatów na ślubie. Ostatnio Kasia i Mateusz (poznali się na Światowych Dniach Młodzieży) dokładnie sondowali czego potrzeba różnym naszym (prowadzonym przez Centrum Duszpasterstwa Młodzieży) świetlicom i ośrodkom, aby precyzyjnie na zaproszeniach wypisać, co goście powinni przynieść. Inna para wybrała się nawet do dziecięcego szpitala, aby rozpatrzyć się po oddziałach i skonkretyzować listę potrzebnych misiów, kotków i piesków.

Apelowałem wczoraj o ewentualną pomoc w zakupie podręczników dla dzieci z jednego z ośrodków dla uchodźców w Gruzji, słuchająca młodzież przerwała mi w trzeciej minucie i natychmiast wymyśliła jak można zdobyć środki na ten cel. Jakiś pan, niekoniecznie bajecznie zamożny, wyłożył dwa tysiące na wyjazd podopiecznych, objętych przez nas pomocą w ramach działań na rzecz dzieci ulicy.

Jedni mogą dać czas, inni trochę siły, jeszcze inni jakieś rzeczy czy pieniądze. Czasem są niezwykle pomysłowi, energiczni i zaradni. I tak powoli solidarność schodzi (o ile nie zeszła) ze sztandarów, plakatów i znaczków, stając się w sercach wielu ludzi mocnym imperatywem myślenia i działania. Dlatego nie bardzo mi żal tej 29-letniej Solidarności związkowej, zajętej obecnie walką o kasę, stołki i wpływy.

Za dwa dni polecą w górę balony na cześć tamtej Solidarności, będą wspomnienia, odznaczenia, przemowy i toasty, a także (a jakże!) spory, kłótnie i wymówki. Taki zadęty teatr wspomnień, niestety bez większego sensu i wizji na przyszłość. A solidarność nowa, na szczęście wciąż zapracowana i zapędzona, buduje to, co najważniejsze.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Comments are closed.