ŻYCIE PO PROSTU DAĆ

kazanie na wspomnienie świętego Maksymiliana Marii Kolbego
piątek 14 sierpnia AD 2009

Oddać życie. Za drugą osobę. Nieznaną, nawet obcą. Strasznie banalnie to brzmi.

O tej z pozoru banalnej historii, naszemu pokoleniu już bardzo odległej, przypomina dzień Świętego Maksymiliana Kolbego. W epoce zorientowanej niebywale na autopromocję i osiąganie korzyści ze wszystkiego, co się robi, czyn dzisiejszego patrona wygląda na gest raczej pomyłkowy. Może się przeliczył i nie przewidział skutków swojej decyzji? Bo przecież każdy rozsądny człowiek dba o własną skórę.

Wzywanie do naśladowania Maksymiliana także nie wiadomo jak osadzić w mentalności nastawionej na sukces. Zaraz pojawi się pytanie, co dała tak naprawdę ta „zastępcza śmierć”.

Fakty są proste i suche. Maksymilian, polski franciszkanin zaoferował siebie zamiast Franciszka Gajowniczka, do rozstrzelania. Zginął w bardziej wyrafinowany sposób, dobity zastrzykiem w bunkrze głodowym.

Może wiara, w dobroć Boga, jest odpowiedzią. Może niezwykła nadzieja życia wiecznego. Może miłość, która ryzykuje wszystko i nie zna rozterek typu: co potem, czy warto było.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Comments are closed.