A KASZTANY RUDZIEJĄ

Choć dzień kurczy się już od 22 czerwca, dopiero teraz, w sierpniu, daje się to zauważyć.

Nadchodzące zmiany jeszcze łatwiej dostrzec na kasztanach, które rudzieją z dnia na dzień i już porodziły pulchne kolczaste owoce. Podobnie w okolicach lasów i łąk, torfowisk i bagien, nasilają się harce młodego ptactwa, trenującego formę przed jesiennym odlotem. Coraz bardziej rześkie noce także przypominają o rychłych zmianach.

Jesteśmy niezwykle zindustrializowani i zurbanizowani, dlatego trudniej nam pomyśleć, że w rytmie przemian na niebie mogłaby dokonywać się i w nas jakaś ewolucja. Tym bardziej, że generalnie rozpowszechniła się jakaś euforia na lato i spora część Polaków za wszelką cenę wolałaby tę porę roku na stałe (zapominając, że siła uroku lata polega na tym, że mieści się ono między zieleniami wiosny i brązami jesieni). W tym celu modne stają się wyjazdy „po słońce” w sezonie mglistym i dżdżystym.

Fenomen człowieka polega na tym, że zmiany może dokonać zawsze, każdego dnia. Drzewa i ptaki, takiego komfortu nie mają i muszą liczyć się ze światłem i temperaturą. Człowiek, ponieważ może zmian dokonywać zawsze, dokonuje ich rzadko albo w ogóle. Okoliczności zwykle są niesprzyjające, nawet jeśli – jak w pewnym dialogu – nastąpią „niezwykle sprzyjające okoliczności przyrody”.

Same zmiany pór roku może jeszcze nie są aż tak nadzwyczajne, tkwimy w nich mimo woli. Istotniejsze jest to, że to życie upływa. Życie, nasz największy skarb, dzięki któremu możemy wierzyć, tworzyć i kochać. I żeby mocniej wierzyć, piękniej tworzyć i goręcej kochać, warto życie zmieniać.

Itinerarium , , , , , , ,

Comments are closed.