Przerwa

Nie wiem, jak jest teraz, ale chyba nic się nie zmieniło i sierpień to miesiąc bez alkoholu. O ile dobrze rozumiem ideę, chodzi o umiejętność wyrzeczenia się czegoś, na jakiś czas, a nie dogmatyczną pochwałę całkowitej abstynencji. Od czasu do czasu przerwa dobrze robi.

No więc ja też robię sierpniową przerwę, ale oczywiście nie od picia, bo nie widzę powodu, tylko od kruchty. A i Wy odpoczniecie sobie.

Ale dziś jeszcze trzy uwagi.

1. Kilka dni temu wracałem samochodem z Częstoborowic. Szosa jak sitko, więc jechałem 50 km/godz. Nagle, na środku jezdni, znalazł się nieduży piesek. Gdybym jechał nieco szybciej, pies by nie żył.

To nie pierwszy raz, gdy cieszyłem się, że mamy kiepskie drogi. Jak dotąd, przez 33 lata z prawem jazdy, rozjechałem tylko jednego jeża – i ciężko to przeżyłem. Jeż nie.

2. Znowu powracają dyskusje o powszechnym prawie do posiadania broni palnej. Skąd w ludziach te marzenia o własnej strzelbie? Nawet, gdyby takie prawo było, nigdy bym pistoletu nie kupił. Za to zawsze mam przy sobie nóż. Ale zawsze noszę go w plecaku, nigdy w kieszeni. Gdybym nosił w kieszeni – bałbym się.

3. Jak co roku, okolicznościowe dyskusje o sensie Powstania, tym razem wzbogacone o propozycję świąteczną. Ja powiem tyle: mam szczęście, że urodziłem się pokolenie później i nie musiałem. Bo pewnie bym nie chciał, ale jednak musiał.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , ,

Comments are closed.