I SZCZĘŚCIE TYLKO W TOBIE

Gdyby stać cię było na odwagę, odkryłbyś, dziś, tu i teraz, całkiem innego człowieka w sobie.

W gruncie rzeczy tak rzadko pozwalamy sobie samym na samych siebie. Rzeczy naprawdę ważne odkładamy na jakieś przyszłe czasy, kiedy – jak mawiamy – już spokojnie będziemy mogli się nimi zająć. Teraz – mawiamy – jest życie i jego surowe prawa.

Nie możemy zrzucać winy tylko i wyłącznie na zwariowaną presję społeczną, która narzuca nam paskudne role, tym wredniejsze, im więcej chcemy znaczyć w społecznej grze. Niestety, sami wpisujemy sobie w wizję życia jakieś dziwne miary szczęścia, gubiąc to jedyne, jakie jest w nas.

Jesteś dobrym człowiekiem, ale grać musisz oschłego i przemądrzałego typa, który tak wiele znaczy. Albo grasz zacną panią, która wszak tyle już osiągnęła, że prestiż zezwala jedynie na jeden uśmiech tygodniowo. Dopiero w erze dziadka lub babci (czyli o jakieś trzydzieści, czterdzieści lat za późno) nasze buzie wykwitają zmarszczkami dobra i życzliwości (wcześniej ozdabiane marsami powagi i zarządzania całym światem).

I dobroć, i umiłowanie prawdy, zdolność współczucia i gotowość do poświęceń, prawo miłości i tęsknota za pięknem, w żywym ziarnie czekają w każdym z nas.

Taki bez biały, liliowy i fioletowy, na przykład, nie czeka do lata czy jesieni, dziś, tu i teraz, spełnia się w pięknie i zapachu, wiedząc, że co odłożone, diabła warte.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

Comments are closed.