ZA CO UMIERAĆ?

Daniel i jego znajomi, a także Jezus, stają wobec niewyobrażalnego dziś dylematu – wyznawać prawdę o Bogu lub umrzeć.

Zapewne lista powodów, dla których dalibyśmy się zabić, jest niezwykle krótka. Może jest na niej najbliższa rodzina, dzieci, mąż, żona (choć tu mam pewne wątpliwości, których nie muszę rozstrzygać w praktyce…). Ale czy jest jakiś ideał, jakaś wartość, za którą wolelibyśmy umrzeć, niźli się jej wyprzeć? Kiedy mówię, zwykle młodym, o księdzu Jerzym Popiełuszce, jego świadomym wyborze, że ryzykował i oddał życie „za prawdę”, pojawia się niedowierzanie i komentarze typu: „Przesada”, „Niepotrzebne”, „Mógł przecież udawać”. Kiedy wspominam wybór błogosławionej Karoliny Kózkówny – cnota albo życie – zwykle przez kościół przechodzi przynajmniej lekki śmiech. Czy jest jakaś prawda, jakaś wartość, jakieś przekonanie, idea, tak wielka i wzniosła dla nas, że poświęcilibyśmy dlań życie?

Czy Daniel, Jezus, ks. Popiełuszko, Galileusz, mieli jakiś szczególny powód do umierania za prawdę, ideę, za jakieś „a jednak się kręci”? Może chcieli udowodnić swoim przeciwnikom, że byli w błędzie? Na zasadzie – „Ja umrę, ale zobaczycie, że miałem rację”?

Może są pewne rzeczy, które ujawniają swoją wartość, prawdziwość, sens, tylko wtedy, kiedy ktoś płaci za nie życiem? Skoro ktoś decyduje się oddać życie – nic cenniejszego nie ma – za jakąś sprawę, ma chyba ona znaczenie, jest ważna, prawdziwa, bezcenna.

A może jest tak, że wypierając się jakiejś prawdy, tracimy podstawową tożsamość, bez której i tak nie moglibyśmy żyć? „Trudno, zabijcie mnie, ale i tak to, za co (kogo) umieram, będzie żyło. A jeśli ja się wyprę, może zginąć. Dlatego wybieram śmierć.”

Jezus – a za Nim wielu innych – wybiera śmierć. Jako drogę, jako bramę. Jego (i ich) śmierć potwierdzają, że coś jest. Jest prawdą, jest sensem, pięknem. Taką prawdą, takim sensem, takim pięknem, że można umrzeć, aby je ocalić.

Żyć za wszelką cenę, to pomimo pozorów, bardzo pogańska idea. Bardzo zażarcie broniona dziś w imię przekonania, że „życie jest najwyższą wartością”. Kiedy staramy się żyć za wszelką cenę, często umiera prawda, dobroć i miłość. A przecież bez nich życie sensu nie ma.

LITURGIA SŁOWA

(Dn 3,14-20.91-92.95)
Król Nabuchodonozor powiedział: Czy jest prawdą, Szadraku, Meszaku i Abed-Nego, że nie czcicie mojego boga ani nie oddajecie pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłem? Czy teraz jesteście gotowi – w chwili gdy usłyszycie dźwięk rogu, fletu, lutni, harfy, psalterium, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych – upaść na twarz i oddać pokłon posągowi, który uczyniłem? Jeżeli zaś nie oddacie pokłonu, zostaniecie natychmiast wrzuceni do rozpalonego pieca. Który zaś bóg mógłby was wyrwać z moich rąk? Szadrak, Meszak i Abed-Nego odpowiedzieli, zwracając się do króla Nabuchodonozora: Nie musimy tobie, królu, odpowiadać w tej sprawie. Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś. Na to wpadł Nabuchodonozor w gniew, a wyraz jego twarzy zmienił się w stosunku do Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Wydał rozkaz, by rozpalono piec siedem razy bardziej, niż było trzeba. Mężom zaś najsilniejszym spośród swego wojska polecił związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nega i wrzucić ich do rozpalonego pieca. Król Nabuchodonozor popadł w zdumienie i powstał spiesznie. Zwrócił się do swych doradców, mówiąc: Czy nie wrzuciliśmy trzech związanych mężów do ognia? Oni zaś odpowiedzieli królowi: Rzeczywiście, królu. On zaś w odpowiedzi rzekł: lecz widzę czterech mężów rozwiązanych, przechadzających się pośród ognia i nie dzieje się im nic złego; wygląd czwartego przypomina anioła. Nabuchodonozor powiedział na to: Niech będzie błogosławiony Bóg Szadraka, Meszaka i Abed-Nega, który posłał swego anioła, by uratował swoje sługi. W Nim pokładali swą ufność i przekroczyli nakaz królewski, oddając swe ciała, aby nie oddawać czci ani pokłonu innemu bogu poza Nim.

(Dn 3,52-56)
REFREN: Chwalebny jesteś, wiekuisty Boże

Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławione niech będzie Twoje imię
pełne chwały i świętości,
chwalebne i wywyższone na wieki.

Błogosławiony jesteś w przybytku świętej Twojej chwały,
bardzo chwalebny i sławny na wieki.
Błogosławiony jesteś na tronie Twego królestwa,
bardzo chwalebny i sławny na wieki.

Błogosławiony jesteś Ty, co spoglądasz w otchłanie,
co na Cherubach zasiadasz,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławiony jesteś na sklepieniu nieba,
pełen chwały i sławny na wieki.

(J 3,16)
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

(J 8,31-42)
Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie? Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.