Piotr S., polski geolog, został ścięty w Pakistanie lub Afganistanie. Trwają targi o wydanie jego ciała.
Zapewne tak czy inaczej otarliśmy się o tę informację. Z odległości kilkunastu tysięcy kilometrów ten dramat blednie, chyba, że poszukamy w Internecie zapisu filmowego. Świat jest głęboko chory, choć udajemy, że nie jest najgorzej. Piotra S. tak naprawdę nikt nie chciał ratować, stał się ofiarą „globalnych mechanizmów”, na które nikt zdaje się nie mieć wpływu.
Stajemy bezradni wobec okrucieństwa. Płakać? Modlić się? Szykować odwet? Zapomnieć?
Może kiedyś stanie się to także moją lub twoją sprawą.

