KRYMINAŁ W EWANGELII

Poczytuję sobie różne informacje, zawsze zaglądam do tych związanych z religią i Kościołem. Ostatnio najwięcej pisze się i mówi o lefebrystach i zdjęciu ekskomuniki z ich biskupów.

Ogromna energia Watykanu poszła w doprowadzenie ultratradycjonalistów do jedności z Kościołem Katolickim, pewnie jeszcze jakiś czas potrwa zamieszanie z tym związane. Przy okazji wyskakują niezłe kwiatki – dla zainteresowanych przytaczam niżej artykuł za jednym z portali. Nawet niezły kryminał kościelny by z tego wyszedł.

Sprawa powrotu schizmatyków urosła do rangi najpilniejszej i najważniejszej dla Kościoła. Poczytałem dyskusje na niektórych portalach, gdzie zwolennicy i przeciwnicy mszy trydenckich okładają się nawzajem nie gorzej niż mistrzowie „wolnej amerykanki”.

Czytam to wszystko z zażenowaniem, bo z Ewangelią ta tania i niemal krwawa jatka, ma niewiele wspólnego. Misja Kościoła – głoszenie Ewangelii, budowanie cywilizacji miłości, prymat godności człowieka jako dziecka Bożego, to wszystko znika w ferworze bijatyki o rzeczy trzeciorzędne. Kryminał trwa.

I już bym się całkowicie pogrążył w zwątpieniu, gdyby nie medytacja nad wczorajszą Ewangelią, w której opisane zostało ścięcie Jana Chrzciciela. Pomyślałem sobie, że skoro w Ewangelii jest miejsce na opis wyjątkowo niesmaczny, to czemuż dziś miało by nie być wątków kryminalnych w Kościele? Przeczytajcie i pomyślcie. Oto nastolatka („dziewczę”), córka Herodiady, niesie na misie (a fe!) ociekającą krwią głowę Jana, podaje ją zwyrodniałej mamusi, a ta pewnie cieszy się, że kat ciął (mieczem?) równo z końcem szyi. Dwa piętra wyżej suto zakrapiana impreza VIP-ów, raczących oczy tańcem dziewcząt, dla których tracą głowę i gotowi są oddawać połowę dobytku.

Pomyślałem, że skoro w Ewangelii jest miejsce na takie kryminalne historie, to czemuż dziś miałoby być inaczej? Mimo to wiara, nadzieja i miłość, pozostają najważniejsze.

Ewangelia wg św. Marka

Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w Nim. Inni zaś mówili: To jest Eliasz; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, twierdził: To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał. Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: Nie wolno ci mieć żony twego brata. A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: Proś mię, o co chcesz, a dam ci. Nawet jej przysiągł: Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa. Ona wyszła i zapytała swą matkę: O co mam prosić? Ta odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela. Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela. A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

Duchowny: Sobór Watykański to herezja i kloaka

Wspólnota włoskich lefebrystów ogłosiła, że wyrzuciła ze swego grona księdza negacjonistę Floriana Abrahamowicza, który niedawno powiedział, iż komory gazowe służyły do dezynfekcji, i nazwał Sobór Watykański II „herezją i kloaką”.

Ksiądz Abrahamowicz był przełożonym lefebrystów w północno- wschodnich Włoszech. Jako powód jego natychmiastowego wydalenia podano poważne naruszenie dyscypliny.

– Sobór Watykański II był najgorszą herezją, ponieważ oznaczał przyjęcie części prawdy, nadanie jej absolutnego charakteru i zanegowanie reszty. W tym sensie twierdzę, że była to kloaka, i to ogromna – mówił włoski lefebrysta w wywiadzie dla telewizji „Canale Italia”.

Słowa Abrahamowicza – który wypowiadał się w dwa dni po tym, gdy Watykan zażądał zdecydowanie od lefebrystów zaakceptowania reform soborowych i publicznej zmiany postawy przez biskupa, który zanegował holokaust – zostały potraktowane przez watykańskich obserwatorów jako „otwarte wyzwanie” ultratradycjonalistów wobec Stolicy Apostolskiej.

Niemiecki tygodnik „Koelner Stadt-Anzeiger” sygnalizował w czwartek, że przełożony Bractwa Świętego Piusa X, Bernard Fellay, jeden z czterech lefebrystów, z których papież zdjął w tych dniach ekskomunikę, zamierza wyświęcić nowych kapłanów.

Chociaż Fellay nie jest już ekskomunikowany, Watykan wyjaśnił przed dwoma dniami, że zarówno on, jak i trzej inni biskupi konsekrowani w 1988 r. bez zgody papieża przez arcybiskupa Marcela Lefebvre’a, który doprowadził do schizmy w Kościele, nadal są zawieszeni „a divinis” w prawach kapłańskich. Nie mogą więc celebrować mszy ani wygłaszać kazań.

Abrahamowicz stał się słynny, odkąd 29 stycznia tego roku podjął tezę lansowaną przez angielskiego biskupa lefebrystę Richarda Williamsona, który zanegował holokaust i twierdził, że komory gazowe w Auschwitz służyły do dezynfekcji.

– Nie wiem, czy ofiary umierały od gazu, czy z innych przyczyn. Wiem, że (komory gazowe) służyły do dezynfekcji, ale nie wiem, czy także do zabijania, bo tego nie badałem – powiedział Abrahamowicz.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.